Jacob Grimm and Wilhelm GrimmTomcio Paluch

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Tomcio Paluch

Thumbling

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

18 sider
Uruchomiono: 2026-08-09 06:07BokRobot · Strona 1 / 18

Pewnego razu był sobie biedny rolnik, który siedział wieczorem przy ogniu i poprawiał węgle, podczas gdy jego żona przędła. „Jak to smutno, że nie mamy dzieci!”

– powiedział. „Tutaj jest tak cicho, a w innych domach gwarno i wesoło.”

„Tak” – odpowiedziała żona z westchnieniem – „gdybyśmy mali chociaż jedno dziecko, nawet gdyby było bardzo maleńkie, nie większe niż mój kciuk, byłabym szczęśliwa. Kochalibyśmy je z całego serca.”

BokRobot · Strona 2 / 18

Niedługo potem kobieta zachorowała i po siedmiu miesiącach urodziła dziecko, które było doskonałe pod każdym względem, ale nie większe niż kciuk. „To właśnie to, czego sobie życzyliśmy” – powiedzieli – „i będzie naszym drogim dzieckiem.” I z powodu jego rozmiaru nazwali go Tomciem Paluchem. Dawali mu dużo jeść, ale dziecko nie urosło ani trochę – pozostało tak samo małe jak na początku. Mimo to wyglądało mądrze i wkrótce okazało się sprytne i bystre. Wszystko, co robiło, udawało mu się.

Ilustracja do Strona 2

Pewnego dnia rolnik przygotowywał się do pójścia do lasu na drwa. „Jakże bym chciał, żeby ktoś przyprowadził mi wóz!” – powiedział prawie do siebie. „Och, Ojcze!” – zawołał Tomcio Paluch. „Ja go przyprowadzę! Możesz na mnie polegać; będzie w lesie na czas!” Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział: „Jak możesz to zrobić? Jesteś o wiele za mały, żeby prowadzić konia za uzdę.” „To nie ma znaczenia, Ojcze. Jeśli Matka zaprzęgnie konia, ja usiądę mu w uchu i będę wykrzykiwać polecenia.” „No cóż” – powiedział mężczyzna – „spróbujemy tym razem.”

BokRobot · Strona 3 / 18

Gdy nadszedł czas, matka zaprzęgła konia i umieściła Tomcia Palucha w jego uchu. Potem mały chłopiec zawołał: „Wio! Wio!” I wóz jechał tak, jakby prowadził go sam pan, prosto do lasu.

Gdy Tomcio Paluch wykrzykiwał „Wio!” podczas skręcania za róg, dwóch nieznajomych szło w jego stronę. „Dobry Boże!” – powiedział jeden.

„Jedzie tu wóz z woźnicą krzyczącym, ale nikogo nie widać!” „To nie może być prawda” – powiedział drugi.

BokRobot · Strona 4 / 18

„Chodźmy za nim i zobaczmy, gdzie się zatrzyma.” Wóz pojechał prosto do lasu, dokładnie w to miejsce, gdzie ścinano drzewo.

Gdy Tomcio Paluch zobaczył swojego ojca, zawołał: „Widzisz, Ojcze? Jestem tu z wozem!

Teraz zdejmij mnie.” Ojciec przytrzymał konia lewą ręką, a prawą wyjął swojego małego synka z jego ucha. Tomcio Paluch usiadł wesoło na słomie. Ale gdy dwóch nieznajomych go zobaczyło, byli zdumieni.

BokRobot · Strona 5 / 18

Jeden wziął drugiego na bok i powiedział: „Słuchaj, ten mały człowieczek mógłby nam przynieść fortunę, gdybyśmy go pokazywali za pieniądze w dużym mieście. Kupmy go.” Poszli do rolnika i powiedzieli: „Sprzedaj nam tego małego człowieczka. Będziemy go dobrze traktować.” „Nie” – odpowiedział ojciec.

„On jest oczkiem w mojej głowie. Całe pieniądze świata nie mogłyby mi go odebrać.” Ale Tomcio Paluch, który usłyszał ofertę, wczołgał się w fałdy płaszcza ojca, stanął na jego ramieniu i szepnął mu do ucha: „Ojcze, pozwól im mnie wziąć.

BokRobot · Strona 6 / 18

Wkrótce wrócę.” Więc ojciec sprzedał go dwóm mężczyznom za dobrą sumę pieniędzy. „Gdzie będziesz siedział?” – zapytali. „Och, po prostu posadźcie mnie na rondo waszego kapelusza.

Wtedy będę mógł chodzić tam i z powrotem, oglądać okolicę i nie spadnę.” Zrobili, jak sobie życzył. Po tym jak Tomcio Paluch pożegnał się z ojcem, odeszli.

Szli aż do zmierzchu. Wtedy mały człowieczek powiedział: „Proszę, zdejmijcie mnie. Muszę zejść.” Mężczyzna zdjął kapelusz i postawił Tomcia Palucha na ziemi przy drodze. Tomcio Paluch zeskoczył i trochę się przeczołgał wśród trawy, po czym nagle wślizgnął się do mysiej nory, którą zauważył. „Dobry wieczór, panowie! Idźcie sobie beze mnie do domu!” – zawołał, drwiąc z nich. Pobiegli i wbijali kije do mysiej nory, ale to nic nie pomogło. Tomcio Paluch wczołgał się głębiej. Ponieważ wkrótce zrobiło się całkiem ciemno, musieli wrócić do domu źli i z pustymi kieszeniami.

BokRobot · Strona 7 / 18
Ilustracja do Strona 7

Gdy Tomcio Paluch zobaczył, że odeszli, wczołgał się z powrotem z podziemnego przejścia. „Chodzenie po ziemi w ciemności jest niebezpieczne” – powiedział. „Łatwo można skręcić kark lub złamać nogę!” Na szczęście natknął się na pustą muszlę ślimaka. „Dzięki Bogu!” – powiedział.

„Mogę tu bezpiecznie spędzić noc.” I wczołgał się do środka. Wkrótce, gdy już miał zasnąć, usłyszał dwóch mężczyzn przechodzących obok. Jeden powiedział: „Jak możemy zdobyć srebro i złoto bogatego pastora?” „Mógłbym wam powiedzieć!” – zawołał Tomcio Paluch, przerywając im.

BokRobot · Strona 8 / 18

„Co to było?” – powiedział jeden ze złodziei, przestraszony. „Słyszałem, jak ktoś mówi.” Zatrzymali się i nasłuchiwali. Tomcio Paluch odezwał się znowu: „Zabierzcie mnie ze sobą, a ja wam pomogę.”

„Ale gdzie jesteś?” „Spójrzcie na ziemię i słuchajcie mojego głosu” – odpowiedział. W końcu go znaleźli i podnieśli. „Ty mały diable, jak możesz nam pomóc?” – powiedzieli. „Potrafię wiele” – powiedział Tomcio Paluch.

„Wczołgam się do pokoju pastora przez żelazne kraty i podam wam wszystko, co zechcecie.” „No to chodź” – powiedzieli. „Zobaczymy, co potrafisz.” Gdy dotarli do domu pastora, Tomcio Paluch wczołgał się do pokoju, ale natychmiast krzyknął tak głośno, jak tylko mógł: „Czy chcecie wszystko, co tu jest?” Złodzieje przestraszyli się.

BokRobot · Strona 9 / 18

„Cicho bądź! Nie obudź nikogo!” – szepnęli. Ale Tomcio Paluch zachowywał się, jakby nie słyszał, i krzyknął znowu: „Czego chcecie? Czy chcecie wszystko, co tu jest?” Kucharka, która spała w sąsiednim pokoju, usłyszała to i usiadła na łóżku, nasłuchując.

Złodzieje uciekli w przerażeniu, ale po chwili nabrali odwagi i pomyśleli: „Ten mały łobuz nas nabiera.” Wrócili i szepnęli: „No dalej, bądź poważny! Podaj nam coś.” Wtedy Tomcio Paluch krzyknął tak głośno, jak tylko mógł: „Dam wam wszystko!

BokRobot · Strona 10 / 18

Po prostu sięgnijcie!” Służąca, która nasłuchiwała, usłyszała to wyraźnie. Wyskoczyła z łóżka i pobiegła do drzwi.

Złodzieje uciekli, jakby gonił ich Dziki Łowca. Ale gdy służąca nikogo nie zobaczyła, poszła zapalić lampę.

Gdy przyszła ze światłem, Tomcio Paluch wymknął się niezauważony do stodoły. Służąca sprawdziła każdy kąt, nic nie znalazła i wróciła do łóżka, myśląc, że śniła z otwartymi oczami i uszami.

BokRobot · Strona 11 / 18
Ilustracja do Strona 11

Tomcio Paluch wspiął się na siano i znalazł sobie dobre miejsce do spania. Planował odpocząć tam do świtu, a potem wrócić do domu do rodziców. Ale czekały go inne przygody. Zaprawdę, wiele jest trosk i nieszczęść na tym świecie!

Gdy nastał świt, służąca wstała, aby nakarmić krowy. Jej pierwszym przystankiem była stodoła, gdzie chwyciła naręcze siana – dokładnie to, w którym spał biedny Tomcio Paluch. Spał tak mocno, że nie obudził się, dopóki nie znalazł się w pysku krowy, podniesiony z sianem.

BokRobot · Strona 12 / 18

„Och, niebiosa!” – zawołał. „Jak się tu dostałem do młyna?” Ale wkrótce zdał sobie sprawę, gdzie jest. Musiał uważać, żeby nie dostać się między zęby i nie zostać zmiażdżonym.

Mimo to został zmuszony do ześlizgnięcia się z sianem do żołądka krowy.

„W tym małym pokoiku zapomnieli o oknach” – powiedział. „Nie wpada tu słońce i nie wnoszą świecy.” Miejsce było bardzo nieprzyjemne, a co najgorsze, coraz więcej siana wchodziło, a przestrzeń robiła się coraz mniejsza.

BokRobot · Strona 13 / 18

W końcu, w swojej rozpaczy, krzyknął tak głośno, jak tylko mógł: „Dość siana! Dość siana!” Służąca właśnie doiła krowę. Gdy usłyszała, że ktoś mówi, a nikogo nie widziała, i zdała sobie sprawę, że to ten sam głos, który słyszała w nocy, tak się przestraszyła, że spadła ze stołka i rozlała mleko.

Pobiegła w wielkim pośpiechu do swojego pana. „Och, niebiosa, pastorze!” – zawołała. „Krowa przemówiła!” „Jesteś szalona” – odpowiedział pastor. Ale poszedł do stodoły, aby się samemu przekonać. Gdy tylko wszedł do środka, Tomcio Paluch krzyknął znowu: „Dość siana!

BokRobot · Strona 14 / 18

Dość siana!” Teraz pastor też się przestraszył. Pomyślał, że zły duch wszedł w krowę, i kazał ją zabić. Została zabita, ale żołądek – z Tomciem Puchem w środku – został wyrzucony na gnojowisko. Tomcio Paluch ciężko pracował, żeby zrobić sobie trochę miejsca.

Właśnie gdy miał wystawić głowę, spotkało go nowe nieszczęście. Głodny wilk podbiegł i połknął cały żołądek jednym haustem. Tomcio Paluch nie stracił odwagi. „Może” – pomyślał – „wilk posłucha tego, co mam do powiedzenia.” Więc zawołał z wnętrza wilczego brzucha: „Drogi wilku, wiem, gdzie możesz znaleźć wspaniałą ucztę.”

BokRobot · Strona 15 / 18

„Gdzie?” – zapytał wilk.

Ilustracja do Strona 15

„W takim a takim domu” – powiedział Tomcio Paluch. „Musisz się wczołgać przez zlew w kuchni. Znajdziesz tam ciasta, boczek i kiełbasy – tyle, ile zdołasz zjeść.”

Opisał dokładnie dom swoich rodziców. Wilk nie potrzebował, żeby mu mówić dwa razy.

Tej nocy wcisnął się przez zlew i jadł do syta w spiżarni. Gdy się najadł, spróbował wyjść, ale tak utył, że nie mógł się wydostać tą samą drogą. Tomcio Paluch na to liczył.

BokRobot · Strona 16 / 18

Teraz zaczął robić straszny hałas wewnątrz wilka, krzycząc i wrzeszcząc tak głośno, jak tylko mógł. „Cicho bądź!” – powiedział wilk.

„Obudzisz ludzi!” „Och, naprawdę?” – odpowiedział Tomcio Paluch. „Ty się najadłeś, a teraz ja się zabawię!” I krzyczał jeszcze głośniej.

W końcu jego ojciec i matka zostali obudzeni. Pobiegli do pokoju i zajrzeli przez szparę w drzwiach. Gdy zobaczyli wilka w środku, uciekli. Mąż chwycił siekierę, a żona kosę. „Zostań za mną” – powiedział mężczyzna, gdy wchodzili.

BokRobot · Strona 17 / 18

„Gdy ja go uderzę, jeśli nie zginie, ty musisz go ściąć i posiekać na kawałki.” Wtedy Tomcio Paluch usłyszał głosy rodziców i zawołał: „Drogi Ojcze, jestem tu! Jestem w środku wilka!” Ojciec krzyknął z radości: „Dzięki Bogu, nasze drogie dziecko się znalazło!” Kazał żonie odłożyć kosę, żeby Tomcio Paluch nie został zraniony.

Potem uniósł rękę i uderzył wilka tak mocno w głowę, że ten padł martwy. Wzięli noże i nożyczki, rozcięli wilcze ciało i wyciągnęli Tomcia Palucha. „Ach” – powiedział ojciec – „co za smutek cierpieliśmy z twojego powodu!” „Tak, Ojcze” – powiedział Tomcio Paluch – „podróżowałem po całym świecie.

BokRobot · Strona 18 / 18

Dzięki niebu, że znowu mogę oddychać świeżym powietrzem!” „Gdzie byłeś?” „Ach, Ojcze, byłem w mysiej norze, w żołądku krowy, a potem w wilku.

Teraz zostanę z wami.” „I nigdy więcej cię nie sprzedamy – nie za wszystkie bogactwa świata!” – powiedzieli jego rodzice.

Przytulili i ucałowali swojego drogiego Tomcia Palucha. Dali mu jedzenie i picie, i kazali uszyć dla niego nowe ubrania, bo jego stare były zniszczone podczas podróży.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like