Jacob Grimm and Wilhelm GrimmFerdynand Wierny

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Ferdynand Wierny

Ferdinand the Faithful

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

16 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 18:07BokRobot · Strona 1 / 17
Ilustracja do Strona 1
Ilustracja do Strona 1
Ilustracja do Strona 1
Ilustracja do Strona 1

Dawno, dawno temu żyli sobie mężczyzna i kobieta. Dopóki byli bogaci, nie mieli dzieci. Kiedy jednak zubożeli, urodził im się chłopczyk.

Nie mogli znaleźć dla niego chrzestnego, więc mężczyzna powiedział, że pójdzie w inne miejsce i zobaczy, czy znajdzie kogoś.

Gdy szedł, spotkał go biedny człowiek i zapytał, dokąd idzie. Odpowiedział, że idzie znaleźć chrzestnego, ale jest biedny, więc nikt nie chciał nim być. „Och” – powiedział biedny człowiek – „jesteś biedny, a ja jestem biedny.

BokRobot · Strona 2 / 17

Będę twoim chrzestnym, ale jestem tak biedny, że nie mogę dać dziecku niczego. Idź do domu i powiedz niani, żeby przyszła z dzieckiem do kościoła.

Kiedy wszyscy dotarli do kościoła, żebrak już tam był. Nadał dziecku imię Wierny Ferdynand.

Wychodząc z kościoła, żebrak powiedział: „Idź teraz do domu. Nic ci nie mogę dać i ty też nie masz mi nic dawać”. Ale dał niani klucz i kazał oddać go ojcu.

BokRobot · Strona 3 / 17

Ojciec miał go przechowywać, dopóki dziecko nie skończy czternastu lat. Potem chłopiec miał iść na wrzosowisko, gdzie stał zamek, który klucz otworzy, a wszystko w środku będzie należeć do niego.

Kiedy dziecko miało siedem lat i już urosło, poszło bawić się z innymi chłopcami. Każdy z nich chwalił się tym, co dostał od swojego chrzestnego. Dziecko nie miało nic do powiedzenia i było smutne.

Poszedł do domu i zapytał ojca: „Czy nic nie dostałem od mojego chrzestnego?” „O tak”, odpowiedział ojciec, „masz klucz. Jeśli na wrzosowisku jest zamek, idź i otwórz go.” Chłopiec poszedł tam, ale nie widział zamku ani o nim nie słyszał.

BokRobot · Strona 4 / 17

Po kolejnych siedmiu latach, gdy miał czternaście lat, poszedł znowu. Tym razem zamek stał tam. Kiedy go otworzył, w środku nie było nic poza białym koniem. Chłopiec tak ucieszył się z konia, że wsiadł na niego i pogalopował do domu do ojca.

„Teraz mam białego konia i pojadę w podróż”, powiedział. Więc wyruszył. Gdy jechał drogą, leżało na niej pióro. Najpierw pomyślał, że je podniesie, potem pomyślał: „Zostaw. Tam, dokąd zmierzasz, łatwo znajdziesz pióro”. Gdy odjeżdżał, usłyszał za sobą głos: „Ferdynandzie Wierny, weź je ze sobą”. Rozejrzał się, ale nikogo nie zobaczył. Wrócił i podniósł pióro.

BokRobot · Strona 5 / 17

Gdy jechał dalej, minął jezioro. Na brzegu leżała ryba, która łapała powietrze. Powiedział: „Zaczekaj, rybko, pomogę ci” i wrzucił ją z powrotem do wody. Ryba wychyliła głowę i powiedziała: „Ponieważ wyciągnąłeś mnie z błota, dam ci flet. Jeśli będziesz w tarapatach, zagraj na nim, a ja ci pomogę. Jeśli wpadniesz do wody, zagram i wyciągnę cię”.

Ryba leżała na brzegu, łapiąc powietrze. Powiedział: „Poczekaj, droga rybo, pomogę ci dostać się do wody”. Złapał ją za ogon i wrzucił do jeziora. Ryba wychyliła głowę i rzekła: „Skoro pomogłeś mi z błota, dam ci flet. Gdy będziesz czegoś potrzebować, zagraj na nim, a ja ci pomogę. Jeśli kiedykolwiek upuścisz coś do wody, zagraj, a ja ci to oddam”.

BokRobot · Strona 6 / 17

Pojechał dalej i spotkał mężczyznę, który zapytał, dokąd jedzie. „Do najbliższego miasta”. „Jak masz na imię?” „Ferdynand Wierny”. „Tak!”

Mamy prawie takie samo imię. Ja nazywam się Ferdynand Niewierny. Obaj poszli do gospody w najbliższym mieście.

Niestety, Ferdynand Niewierny dzięki nikczemnym sztukom wiedział wszystko, co ten drugi myślał i planował zrobić.

BokRobot · Strona 7 / 17

W gospodzie była uczciwa dziewczyna o pogodnej twarzy, która zachowywała się miło. Zakochała się w Ferdynandzie Wiernym, bo był przystojny. Zapytała go, dokąd idzie. „Och, tylko podróżuję” – odpowiedział.

Powiedziała, że powinien tam zostać, ponieważ król tego kraju potrzebował służącego lub konnego posłańca. Powinien wstąpić do jego służby. Odpowiedział, że nie może po prostu iść i zaoferować się.

Dziewczyna powiedziała: „Och, ja załatwię to za ciebie szybko”. Poszła prosto do króla i powiedziała mu, że zna doskonałego służącego.

BokRobot · Strona 8 / 17

Król był zadowolony i kazał przyprowadzić do siebie Wiernego Ferdynanda. Chciał go uczynić swoim służącym, ale Ferdynand wolał być konnym posłańcem, ponieważ chciał być ze swoim koniem. Więc król mianował go konnym posłańcem.

Kiedy dowiedział się o tym Ferdinand Niewierny, rzekł do dziewczyny: „Co? Pomagasz jemu, a mnie nie?” „Och”, odrzekła, „pomogę i tobie”. Pomyślała: „Muszę pozostać w przyjaźni z tym człowiekiem, bo nie można mu ufać”.

Poszła do króla i zaoferowała go jako służącego, a król się zgodził.

BokRobot · Strona 9 / 17

Kiedy król spotykał się rano ze swymi panami, zawsze narzekał: „Och, gdybym tylko miał przy sobie moją ukochaną”. Ferdinand Niewierny był wrogo nastawiony do Ferdinanda Wiernego.

Pewnego razu, gdy król narzekał, rzekł: „Masz przybocznego. Wyślij go, żeby ją sprowadził.

Jeśli tego nie zrobi, trzeba mu ściąć głowę. Król posłał więc po Wiernego Ferdynanda i powiedział mu, że w pewnym miejscu mieszka dziewczyna, którą kocha, i że musi mu ją przyprowadzić. Jeśli tego nie zrobi, umrze.

BokRobot · Strona 10 / 17

Wierny Ferdynand poszedł do stajni do swojego białego konia i narzekał: „Ach, cóż ze mnie za nieszczęśliwy człowiek!” Wtedy ktoś za nim zawołał: „Wierny Ferdynandzie, czemu płaczesz?” Obejrzał się, ale nikogo nie zobaczył.

Zawodził dalej: „Och, mój drogi biały koniu, teraz muszę cię opuścić; teraz muszę umrzeć”. Wtedy ktoś znów zawołał: „Ferdynandzie Wierny, czemu płaczesz?”

Wtedy zdał sobie sprawę, że to jego biały koń mówi. „Czy ty mówisz, mój mały biały koniu?”

BokRobot · Strona 11 / 17

„Czy możesz to zrobić?” On powiedział: „Mam iść i przywieźć pannę młodą. Czy możesz mi powiedzieć, jak to zrobić?”

Biały koń odpowiedział: „Idź do króla i powiedz, że jeśli da ci to, czego potrzebujesz, zdobędziesz ją”.

Jeśli da ci statek pełen mięsa i statek pełen chleba, to się uda. Na jeziorze żyją wielcy olbrzymy. Jeśli nie weźmiesz dla nich mięsa, rozerwą cię na kawałki.

BokRobot · Strona 12 / 17

Są tam też wielkie ptaki, które wydziobią ci oczy, jeśli nie będziesz miał dla nich chleba. Wtedy król kazał wszystkim rzeźnikom zabijać, a wszystkim piekarzom piec, tak że statki zostały napełnione. Gdy były pełne, biały koń powiedział: „Teraz wsiadaj na mnie i wejdź na statek”.

Kiedy przyjdą olbrzymy, powiedz: „Pokój, pokój, moi drodzy mali olbrzymy, pomyślałem o was; coś wam przyniosłem”. A kiedy przyjdą ptaki, powiedz: „Pokój, pokój, moje drogie małe ptaki, pomyślałem o was; coś wam przyniosłem”. Wtedy nic ci nie zrobią.

BokRobot · Strona 13 / 17

Kiedy dotrzesz do zamku, olbrzymy ci pomogą. Wejdź do zamku i weź ze sobą kilku olbrzymów. Tam księżniczka śpi. Nie budź jej.

Olbrzymy muszą ją podnieść i zanieść w jej łóżku na statek.” Wszystko wydarzyło się tak, jak powiedział biały koń.

Ferdinand dał olbrzymom i ptakom to, co przyniósł. Olbrzymy chętnie zaniosły księżniczkę w jej łóżku do króla. Kiedy przybyła do króla, powiedziała, że nie może żyć bez swoich pism, które pozostały w jej zamku.

BokRobot · Strona 14 / 17

Za namową Ferdynanda Niewiernego wezwano Ferdynanda Wiernego, a król powiedział mu, że musi przynieść pisma albo umrzeć. Poszedł do stajni, biadał i rzekł: „Och, mój drogi biały koniu, teraz znów muszę iść.”

Jak mam to zrobić?" Biały koń kazał ponownie załadować statki. Stało się znowu jak poprzednio. Olbrzymy i ptaki były zadowolone z mięsa.

Kiedy dotarli do zamku, biały koń kazał Ferdinandowi wejść do środka. Pisma leżały na stole w sypialni księżniczki.

BokRobot · Strona 15 / 17

Ferdinand wszedł i je zabrał. Kiedy byli na jeziorze, upuścił pióro do wody. Biały koń powiedział: „Teraz nie mogę ci już pomóc”. Ale Ferdinand przypomniał sobie o swoim flecie i zaczął grać.

Ryba przyszła z piórem w pysku i dała mu je. Zaniósł więc pisma do zamku, gdzie odbyło się wesele. Królowa nie kochała króla, bo nie miał nosa, ale chciałaby kochać Wiernego Ferdynanda.

BokRobot · Strona 16 / 17

Pewnego razu, gdy wszyscy panowie byli razem, królowa powiedziała, że umie czarować: potrafi odciąć komuś głowę i przywrócić ją z powrotem, i że ktoś powinien spróbować. Nikt nie chciał być pierwszy, więc Wierny Ferdynand, za namową Niewiernego Ferdynanda, wystąpił naprzód.

Odcięła mu głowę i położyła ją z powrotem. Zrosła się natychmiast, tak że wyglądało, jakby miał czerwoną nitkę wokół szyi. Wtedy król powiedział: „Moje dziecko, gdzie się tego nauczyłaś?” „Tak”, odparła, „znam tę sztukę. Czy mam spróbować na tobie?”

BokRobot · Strona 17 / 17

„Och, tak”, powiedział. Ale ona odcięła mu głowę i nie założyła jej z powrotem, udając, że nie może jej przymocować. Potem król został pochowany, a ona poślubiła Wiernego Ferdynanda. On zawsze jeździł na swoim białym koniu.

Pewnego razu, gdy na nim siedział, koń powiedział mu, żeby pojechał na znane mu wrzosowisko i okrążył je trzy razy galopem. Gdy to zrobił, biały koń stanął na tylnych nogach i zamienił się w królewskiego syna.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like