Wydanie do czytania BokRobot
Książka BokRobot dostosowana do wieku
Za darmoThe game of life and how to play itWersja dostosowana do wieku
Florence Scovel Shinn
Dostosuj

Wyobraź sobie, że życie to tak naprawdę gra. Nie gra komputerowa z potworami i tajnymi kodami, ale prawdziwa gra z prawdziwymi zasadami i prawdziwymi nagrodami. Zostałeś bowiem stworzony z iskrą czegoś wielkiego – twoje myśli, słowa, które wypowiadasz, i miłość, którą nosisz, działają jak niewidzialne siły wokół ciebie. Zasady są proste: miej nieustraszoną wiarę, rozwiązuj problemy życzliwością i używaj miłości jako swojego najważniejszego narzędzia.
Pewna pani w Nowym Jorku potrzebowała mieszkania. Był to czas, gdy wszystkie mieszkania były zajęte, a ludzie stali w długich kolejkach. Jej przyjaciele współczuli jej, kręcili głowami i mówili, że to niemożliwe. Ale ona nie użalała się nad sobą. Zamiast tego powiedziała stanowczym głosem: „Jestem większa niż szczęście. Otwórz drogę do odpowiedniego mieszkania.” A potem zrobiła coś bardzo szczególnego: kupiła dywany z wyprzedzeniem, jakby mieszkanie już było jej.
Wielu się z niej śmiało, myśleli, że jest naiwna. Ale ponad dwustu kandydatów czekało w kolejce – a mimo to ona dostała klucze. To ona została wybrana. Dlaczego? Ponieważ przygotowała się na błogosławieństwo, zanim ono przyszło. Tak działa ta gra: mówisz „tak” w środku, zanim drzwi otworzą się na zewnątrz.
Dziwne jest to, że często jest najciemniej tuż przed świtem. Może sam to odczuwasz – właśnie wtedy, gdy masz się poddać, coś się dzieje. Możesz się niepokoić, ale zasada mówi: trzymaj się swojej wizji. Podnieś wzrok, nawet gdy ziemia wygląda na całkowicie pustą. Wszystko dobre czeka gotowe, abyś je rozpoznał i przyjął.
Był sobie raz mężczyzna, który przybiegł, zdyszany, z kroplami potu na czole. Potrzebował pięćdziesięciu tysięcy dolarów na swoją firmę, i to pilnie. Bank powiedział „nie”, a on był blady i zdenerwowany. „Najpierw się opanuj” – usłyszał od kogoś, kto znał tę grę. „Straciłeś panowanie w banku, a przez to straciłeś kontakt z rozwiązaniem.”
Poproszono go, aby wypowiedział te słowa: „Jestem zjednoczony w miłości z duchem wszystkich w banku.
Właściwy pomysł wynika z tej sytuacji teraz.” Nie do końca w to wierzył, ale nie miał nic innego do spróbowania, więc poszedł. Pociąg się spóźnił, i dotarł piętnaście minut przed zamknięciem. Tym razem spotkał innego pracownika banku i bez żadnego pytania powiedzieli „tak”. To tak, jakby czas nie kierował rozwiązaniami, gdy jesteś spokojny w sercu.
Ta gra to nie tylko marzenia i nadzieja. To działanie. Kiedy o coś prosisz, musisz przygotować miejsce na odpowiedź. Kiedy potrzebujesz odwagi, zrób mały, odważny ruch. Kiedy pojawia się wątpliwość, możesz na chwilę powierzyć wizję komuś, kto ci ufa – jak dwie osoby trzymające drabinę, aby stała stabilnie. Jezus powiedział: „Jeśli dwoje zgodzi się o coś, stanie się im.” To znaczy, że czasem potrzebujesz pomocnika, który widzi wyraźnie, gdy ty mrugasz. Przyjaciel, który mówi: „Wierzę w to za ciebie”, może wystarczyć, aby światło znów się zapaliło.
Słowa to nie tylko dźwięki, które giną w powietrzu. To mali sterownicy w grze. „Według twoich słów będziesz usprawiedliwiony i według twoich słów potępiony” – jest napisane. Pewien mężczyzna mawiał: „Zawsze tracę pociąg.” I zgadnij co? Robił to właśnie, raz za razem. Jego córka natomiast zawsze mówiła: „Akurat zdążam na pociąg.” Ona też to robiła. Ich słowa wytyczały ścieżki, którymi szli, jak tropy na świeżym śniegu. Jeśli nie podoba ci się ślad, którym idziesz, możesz powiedzieć coś lepszego i stworzyć nowy.
Wielu wierzy w talizmany – podkowę nad drzwiami, monetę w kieszeni, specjalny pierścionek. Ale to nie rzecz sama w sobie działa. To twoje oczekiwanie, wiara, którą w nią wkładasz. Dwóch mężczyzn kupiło talizmany, aby zapewnić sobie sukces, i wszystko zaczęło iść źle. Interesy upadły, nieszczęścia piętrzyły się. Kiedy wyrzucili te rzeczy i poprosili o przebaczenie za pokładanie nadziei w przedmiocie zamiast w Bogu, wszystko się odwróciło.
Pewna znajoma znalazła podkowę w ciemnym momencie. Nie widziała jej jako magii, ale jako małe przypomnienie, że Bóg jest blisko, jak uśmiech z nieba. Efekt był wspaniały. Taka jest zasada: Jeśli twoja wiara opiera się na czymś wyższym niż szczęście, nawet przypadkowa podkowa może wskazać ci właściwy kierunek.
Strach jest jak winda jadąca w dół. Naciskasz przycisk i hop – lądujesz na poziomie piwnicy z tym, czego się właśnie boisz. Odwaga natomiast jest jak schody, które wchodzisz krok po kroku. Pewna kobieta bała się przejść pod drabiną – słyszała, że przynosi to nieszczęście. Pewnego dnia została zaprowadzona do skarbca bankowego, a tam, na środku drogi, stała drabina. Odwróciła się i poszła. Potem zatrzymała się i pomyślała: „Stawię temu czoła. Wracam.” Odwróciła się, podeszła do drabiny – ale jej nie było. Tak zachowują się niektóre problemy: Kiedy przestajesz z nimi walczyć i po prostu przechodzisz obok spokojnie, one znikają.
To, co mówisz o innych, również buduje drogi dla ciebie. Jeśli ranisz innych, sam zostajesz zraniony. Jeśli błogosławisz, jesteś błogosławiony. Pewien mężczyzna sprzedawał maszyny i bał się konkurenta. Postanowił go błogosławić zamiast nienawidzić i robić swoje najlepiej. Na następnych targach maszyna konkurenta zepsuła się w trakcie pokazu. Mężczyzna stał bez strachu i nawet nie musiał kiwnąć palcem. Problem rozwiązał się sam.
Również twoje ciało słucha słów, które wypowiadasz. Problemy skórne mogą wynikać z ukrytej urazy i znikają, gdy wybaczysz. Ciągła krytyka powoduje, że stawy stają się zimne i sztywne. Największą przyczyną chorób jest niechęć do wybaczania. Pewna kobieta zachorowała od złej ostrygi – tego samego dnia, w którym pokłóciła się z dziewiętnastoma osobami. Nauczyła się ważnej lekcji: posprzątaj w sobie, a życie na zewnątrz posprząta się samo.
Nieopór jest jedną z najsilniejszych zasad w grze. Mówi: Nie walcz ze złem – zwyciężaj je dobrem.

Woda nie uderza, ale nawet najtwardsze kamienie muszą ustąpić, gdy rzeka znajdzie drogę. Zło jest często tylko mgłą, która znika, gdy włączysz silniejsze światło.
Gdy pozwalamy rządzić strachowi, nasza dusza staje się senna – zahipnotyzowana zmartwieniami innych. Dzieci łatwo wychwytują myśli rodziców, nawet te niewypowiedziane. Pewna matka powiedziała kiedyś: „Ona jeszcze nie miała odry.” Tymi słowami prawie otworzyła drzwi chorobie. Rodzic, który stoi stabilnie i spokojnie, zamyka wiele drzwi przed lękiem w powietrzu.
Pewna kobieta potrzebowała pieniędzy, ale ciągle spotykała mężczyznę, który sprawiał, że czuła się biedna i mała. Zamiast się złościć, zaczęła go po kryjomu błogosławić i nazywała sytuację „sukcesem”. Wkrótce potem poznała przez niego kobietę, która dała jej kilka tysięcy dolarów – zupełnie bez walki. Mężczyzna cicho wyszedł z jej życia bez zamieszania. Potem zawsze mówiła: „Każdy mężczyzna jest złotym ogniwem w moim dobrym łańcuchu.” Kiedy błogosławisz innych, ich strzały spadają na ziemię i zamieniają się w kwiaty u twoich stóp.
Ale nieopór nie oznacza, że masz być wycieraczką, po której inni deptają. Wymaga mądrości. Pewnego razu pisarka czekała na ważny telefon, denerwowała się na wszystkich innych, którzy dzwonili, i próbowała wymusić rozwiązanie. Kiedy w końcu puściła i pobłogosławiła sytuację, odkryła, że słuchawka była odłączona przez całą godzinę. Nie została ukarana – po prostu zobaczyła, że stres i zamieszanie niewiele pomagają. Pobłogosławiła, podłączyła z powrotem i ważne rozmowy się odbyły.
„Zgódź się szybko ze swoim przeciwnikiem” – to stare powiedzenie. Nie oznacza, że masz się zgadzać z czymś złym lub niesprawiedliwym. Oznacza: Zgódź się z myślą, że istnieje dobre rozwiązanie, tu i teraz. Kiedy to zrobisz, problem rozpada się jak piasek.
Życie jest lustrem. Studentka, która dużo kłamała, była zszokowana, gdy ktoś okłamał ją. Kiedy musiała na krótko zamieszkać z kimś, kto kłamał dwa razy więcej niż ona, tak się tym znudziła, że porzuciła własny nawyk. Nie podobało jej się to doświadczenie, ale lekcja podziałała.
Istnieją również zasady myślenia naprzód. Pewna kobieta nie miała pieniędzy na świąteczne prezenty. Zamiast płakać, kupiła papier do pakowania i wstążkę. Wykopała swoje rowy, jak mówią. Wkrótce przyszły pieniądze – kilkaset dolarów – z zupełnie nieoczekiwanej strony. Tak często bywa, gdy twoje działanie pokazuje wiarę przed dowodem.
Poranek jest jak pierwsza kolejka w grze. To, co mówisz rano, nadaje tempo całemu dniu. Kilka zdań działa jak dobre buty: „Twoja wola niech się dziś stanie.” „Patrzę z podziwem na to, co przede mną.” Pewna kobieta wypowiadała takie słowa przed wyjściem i tego samego dnia otrzymała dużą sumę pieniędzy. Czy to była magia? Nie. Zawarła pokój z dniem, a dzień otworzył przed nią swoje drzwi.
Afirmacje muszą brzmieć naturalnie, jak słowa, które naprawdę myślisz. „Mam fantastyczną pracę, w fantastyczny sposób. Daję fantastyczną służbę za fantastyczną zapłatę.” Pewien biznesmen zastąpił słowo „praca” słowem „fabryka” i powtarzał to zdanie każdego ranka. Wkrótce potem dostał duże zamówienie. Proś konkretnie, ale proś właściwie: „Właściwe zadanie, za właściwą zapłatę, w dobry sposób.”
Gdy stajesz się zbyt blisko swojego problemu, często zaczynasz go szarpać jak niespokojne dziecko ciągnące luźną nitkę na swetrze. Wtedy pomocny jest przyjaciel, który potrafi utrzymać sweter spokojnie i przeciąć nitkę we właściwym miejscu. Dwoje zgodnych w dobru buduje szeroki most nad najgłębszą rzeką.
I pamiętaj: Modlitwa to nie marudzenie i błaganie. To ustawienie się prosto, jak żeglarz obracający żagiel na wiatr. Wiatr był tam cały czas – wystarczy go złapać.
Karma to prawo mówiące: „Dostajesz to, co wysyłasz.” Działa szybko, gdy o nim wiesz. Pewna kobieta powiedziała ostro do swojej ciotki: „Dość gadania – chcę jeść w spokoju.” Następnego dnia partner biznesowy powiedział do niej dokładnie te same słowa, tym samym ostrym tonem. Poczuła ukłucie w sercu – i zrozumiała związek.
Dlatego przebaczenie jest dodatkową tajną zasadą w grze. Nie oznacza, że mówisz: „W porządku, że zrobiłeś coś złego.” Oznacza, że puszczasz haczyk i pozwalasz lepszemu prawu posprzątać. Pewna kobieta dostała fałszywy dwudziestodolarowy banknot w banku. Przypomniała sobie, że kiedyś wysłała zabawkowe pieniądze jako żart przyjaciółce. Poprosiła o przebaczenie – nie bankowi, ale w swoim sercu. Kiedy wróciła, bank przeprosił i wymienił banknoty bez pytań. Nie zawsze jest tak prosto, ale często dzieje się coś miękkiego, gdy ty najpierw zmiękniesz.
Pragnienie właściwe jest ważniejsze niż pragnienie silne. Pewna kobieta pożądała konkretnego domu, widziała się tam mieszkając i remontowała w myślach. Z czasem się wprowadziła, ale życie stało się ciężkie – dom stał się ciężarem z dużymi wydatkami i mnóstwem pracy. Gdyby prosiła o „właściwy dom, z łaski, w doskonały sposób”, dostałaby prawdziwy dom, nie tylko ściany.
Dostatek nie zaczyna się w portfelu, ale w twojej świadomości. Pewna kobieta, która chciała więcej pieniędzy, dostała polecenie, aby posprzątać w domu. Przejrzała stare ubrania, oddała rzeczy, których nie używała, umyła podłogi i uporządkowała szafy. Wkrótce potem przyszła darowizna pieniężna od krewnego, z którym nie miała kontaktu od lat. Dlaczego? Bo bałagan i gromadzenie mówią: „Nie wierzę, że przyjdzie więcej.” Sprzątanie mówi: „Ufam, że życie płynie.”
Pewien mężczyzna kupił drogie futro, gdy prawie go nie było na nie stać. Zrobił to z radością, nie dla pokazu. Czuł się bogaty w sercu. Wkrótce potem dostał dużą prowizję, która wielokrotnie pokryła koszt futra. Studentka kupiła małą zabawkę dla siostrzeńca, mimo że uważała, że nie ma pieniędzy. Tego samego dnia znalazła na ulicy dokładnie tę kwotę – jakby życie jej ją zwróciło. Nie chodzi o rozrzutność. Chodzi o odmowę karmienia strachu.
Łaska jest wyższym prawem niż karma. Jezus przyniósł łaskę – że dobro może przezwyciężyć przeszłość szybciej niż rachunek „oko za oko”.

Ale łaska staje się widoczna dopiero, gdy ją przyjmiemy. Nie podnosimy się, besztając się za to, co zrobiliśmy źle. Podnosimy się, pamiętając, kim naprawdę jesteśmy.
„Zrzucanie ciężaru” to zasada, która pomaga, gdy masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić. Ciężar to nie sama rzecz – to myśl, która gryzie, smutek, który przygniata. Gdy mówisz: „Zrzucam ten ciężar na Chrystusa we mnie i odchodzę wolny”, przenosisz wagę z głowy na coś większego. Wielu odczuwa natychmiastowy spokój. Wtedy jesteś gotów działać właściwie.
Pewna kobieta w wielkiej potrzebie finansowej użyła tego zdania i doświadczyła, że pieniądze przyszły z kilku źródeł jednocześnie – jak lawina, która najpierw była cicha, a potem wybuchła. Studentka chciała zrobić miejsce na nowe pianino w swoim małym mieszkaniu. Wypowiedziała te słowa, a przyjaciółka zadzwoniła tego samego dnia: „Czy mogę wynająć twoje stare pianino?” Czasem rozwiązanie dotyczy przestrzeni, nie pieniędzy. Gdy zrzuciła ciężar, rzeczy znalazły swoje nowe miejsce.
Gdy wątpliwości i strach narastają, to często ciemność przed świtem. Wtedy właśnie król Jehoszafat w Biblii dziękował, a armia wroga pomyliła się i zniknęła. Dziękuj w ciemności – nie dlatego, że udajesz, że wszystko jest dobrze, ale dlatego, że wybierasz nadzieję.
Inna kobieta codziennie nakrywała do stołu dla swojego męża, mimo że wyjechał i nikt nie wiedział, kiedy wróci. Po ponad roku wrócił do domu. Grała w tę grę, działając w uczciwy sposób, nie po to, by kogoś oszukać, ale by przypomnieć sobie, w co wierzyła.
Szukaj drobnych znaków wokół siebie. Są jak drewno wyrzucone na brzeg, które mówi, że ląd jest blisko. Pewna kobieta prosiła o komplet talerzy, a dostała tylko jeden, pęknięty. Początkowo była rozczarowana. Ale to był znak: „Jesteś na dobrej drodze”. Wkrótce przyszła reszta kompletu.
„Udawanie” działa – ale nie jako spektakl dla innych. To raczej przyjazny trik, który robisz we własnym wnętrzu. Kobieta bez pieniędzy zaczęła ubierać się ładnie, chodzić prosto i wyobrażać sobie piękne miejsca. Wyszła za mąż za miłego, bogatego mężczyznę. Nie oszukiwała. Ćwiczyła wiarę.
Jeśli we śnie przestraszy cię lew, budzisz się i mówisz: „To był tylko sen”. Strach często zachowuje się jak ten lew. Gdy pójdziesz w jego stronę, znika. Spotkaj ludzi, których obawiasz się poznać – często stają się dobrymi znajomymi albo znikają z twojego życia.
Strach przed chorobą ściąga cię w dół do tego, czego się boisz. Nieustraszoność podnosi cię ponad to. Wtedy nie zarażasz się wszystkim, co wisi w powietrzu – raczej promieniujesz spokojem. W tej grze istnieje czwarty wymiar – niewidzialny poziom, na którym idee stają się jasne, drzwi otwierają się cicho, a ty czujesz się bezpiecznie, zanim jeszcze zadzwoni telefon.
Miłość to nie tylko uczucie, które przychodzi i odchodzi. To siła, która otwiera czwarty wymiar w twoim życiu. Prawdziwa miłość nie jest nerwowa, nie jest zazdrosna, nie jest desperacka. Pragnie dobra dla drugiego, z tobą lub bez ciebie w obrazie.
Pewna kobieta została porzucona przez mężczyznę, którego kochała. Nienawiść płonęła w niej, ale nie leczyła rany. Zamiast tego zaczęła go błogosławić, dostrzegać w nim boskość i kochać bez żądania czegokolwiek w zamian. Ból ucichł, stała się wolna, a po pewnym czasie on wrócił i oświadczył się ponownie. To nie jest gwarancja dla każdego, ale dla niej dowód: miłość, która puszcza, nie traci. Znajduje drogę powrotną.
Nikt nie jest tak naprawdę twoim wrogiem ani przyjacielem – wszyscy są nauczycielami. Gdy mówisz „nie obchodzi mnie to”, zamykasz drzwi, a czasem tracisz to, czego udajesz, że nie cenisz. Wtedy dzieje się dokładnie to, co mówisz. Dlatego mów o tym, co chcesz gromadzić, nie o tym, co chcesz stracić.
Słowa przypisane ludziom mogą się przykleić – jeśli na to pozwolimy. Pewien mężczyzna został nazwany przez żonę „dwójką” w numerologii, jakby był porażką. Poradzono mu, aby widział siebie jako doskonały pomysł w umyśle Boga, a nie liczbę w tabeli. Został odnoszącym sukcesy pisarzem.
Aby odnieść sukces, musisz kochać swoją pracę. Pogarda dla pieniędzy trzyma cię w biedzie, bo mówisz pieniądzom, że są brudne, a one trzymają się z daleka. Pieniądze nie są bogiem. Są jak woda w rurach – muszą płynąć, aby rzeczy działały. Gromadzenie zatyka rury. Bogata kobieta, która chowała biżuterię i ubrania, aby czuć się bezpiecznie, z czasem straciła i zdrowie, i majątek. Miłość krąży. Strach pleśnieje.
Studentka nosiła w sobie starą urazę do przyjaciela. Gdy w końcu ją puściła, było to jak zdjęcie ciężkiego plecaka, którego nawet nie zauważyła, że nosi. Interesy również opierają się na miłości. Pewna kobieta codziennie wysyłała ciepłe myśli do swojego chłodnego szefa. Po pewnym czasie on zmiękł i atmosfera w biurze się zmieniła. Nie zawsze tak działa, ale wystarczająco często, aby warto było spróbować.
Smutek i żal są jak patrzenie we wsteczne lusterko przez całą drogę, podczas gdy próbujesz jechać naprzód. Matkę, która ciężko przeżywała stratę, poproszono, aby cieszyła się dobrem, które wciąż było w jej życiu. Odpowiedziała, że „to nie wypada”. Ale radość nie jest brakiem miłości. Radość to tlen dla miłości, aby mogła żyć.
Wiele chorób dzieci pochodzi ze strachu rodziców. Oddanie dziecka w ręce Boga to nie rezygnacja – to porzucenie zmartwień. Kobieta obudziła się w środku nocy i poczuła, że jej brat jest w niebezpieczeństwie daleko stąd. Odmówiła karmienia strachu, powiedziała głośno, że jest pod ochroną Boga. Następnego dnia dowiedziała się, że stał blisko wybuchu w kopalni, ale uszedł bez szwanku. „Doskonała miłość usuwa strach” – jest napisane. Stoi w drzwiach jak silny starszy brat i mówi: „Nikt mnie nie minie”.
Gdy poznasz miłość jako siłę, łatwiej będzie ją wybrać, gdy twój umysł będzie chciał się kłócić. Widzisz, że miłość nie jest słaba – jest silniejsza niż cały hałas.
Intuicja jest kompasem gry. „Poznaj Go na wszystkich swoich drogach, a On poprowadzi twoje ścieżki” – głoszą stare pisma.

Proś o konkretne prowadzenie i słuchaj cichego głosu, który daje mały pchnięcie, myśl, pomysł, który błyska.
Kobieta potrzebowała pieniędzy. Poprosiła o prowadzenie i otrzymała myśl: „Daj przyjaciółce sto dolarów”. To było ostatnie, co chciała zrobić – sama miała tak mało. Czekała na potwierdzenie. Tego samego dnia obca osoba powiedziała jej, że dla niej równie wielkim darem jest dać jednego dolara, jak dla tamtej kobiety – sto. To było potwierdzenie. Dała dar. Wkrótce otrzymała dużą sumę z zupełnie niespodziewanego źródła. Dawanie z radością to otwieranie bramy.
Płacenie rachunków z radością, jakbyś podlewał ogród, w którym ma rosnąć twoje pożywienie. Inna kobieta prosiła o odpowiednią pracę i otrzymała trzy oferty. Którą wybrać? Poprosiła o wskazówkę i pewnego ranka „jakby poczuła zapach Palm Beach” – woń morza i palm. Wybrała tę pracę, jakby podążała za zapachem. To był sukces.
Intuicja wskazuje bez wyjaśniania wszystkiego z góry. Kobieta miała przeczucie: „Zabierz meble z magazynu i wynajmij mieszkanie”. Zrobiła to, a jej zdrowie się poprawiło. Rzeczy ściśnięte i zatrzymane naciskają również na ciało. Gdy przepływ wraca, oddychasz lżej.
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Kobieta, która osądziła inną za odebranie jej męża, sama wpadła w historię z żonatym mężczyzną. To, na co wskazywała palcem, wróciło do niej.
Niezdecydowanie możesz odrzucić prostym zdaniem: „Jestem pod bezpośrednim natchnieniem. Podejmuję właściwe decyzje szybko”.
Strzeż się psychicznych skrótów i sztywnych horoskopów, które cię blokują. Wiążą cię z „tak musi być”. Droga wolności polega na wyborze, aby twoja wola była zgodna z większą wolą. Wymaga to odwagi, by wierzyć, nawet gdy w brzuchu kręci.
Kobieta straciła dwa tysiące dolarów i odmówiła zaakceptowania straty. Powiedziała: „W Bogu nie ma strat”. Przebaczyła dłużnikowi i puściła. Miesiące później czynsz za jej mieszkanie podniesiono i zmieniono umowę. Ktoś zapomniał o klauzuli, a ona dostała dwa tysiące dolarów za wyprowadzkę. Wątpliwość i strach zjadły coś, ale pole odrosło.
Każdy człowiek ma doskonałe samourzeczywistnienie – coś, czym tylko ty możesz być i robić. Proś o „boski plan” tymi słowami: „Nieskończony Duchu, otwórz drogę dla boskiego planu w moim życiu. Niech geniusz we mnie zostanie uwolniony”. Ten plan ma cztery aspekty: zdrowie, bogactwo, miłość i ekspresję.
Pewien mężczyzna dał jednego centa jako swój majątek i poprosił o pomoc. Rok później był bogaty i szczęśliwy. Inna osoba najwyższym wyrazem siebie była bycie kochającą żoną i matką. Żadna rola nie jest zbyt mała, jeśli jest dla ciebie odpowiednia.
Nie wciskaj obrazów do głowy jak ktoś, kto maluje po oknie. Czekaj raczej na przebłyski – małe wizje, które wydają się prawdziwe. Wizualizowanie to budowanie myślą. Otrzymanie wizji to przyjęcie gotowego slajdu. Oba mogą działać, ale wizja trwa dłużej.
Gdy nerwy skaczą i stajesz się niespokojny, powiedz: „Jestem kanałem nieskończonej inteligencji”. Chłopiec poprosił o pomoc na egzaminie z matematyki i użył tych słów – dostał najwyższą ocenę. Z historii polegał tylko na sobie – i oblazł. Pani poprosiła o prowadzenie w podróży i miała idealną wyprawę. W Nowym Jorku pomyślała „dam sobie radę sama” – i wszystko poszło źle. Nauka jest prosta: utrzymuj łączność.
Małe wydarzenia mogą być wielkimi zwrotami w twoim życiu. Nie wskazuj z góry drogi dla swojego cudu. Mów raczej: „Twoja droga, nie moja”. Stój nieruchomo, jak gdy przestajesz drapać farbę na drzwiach i odkrywasz, że klamka zawsze była otwarta.
Celem jest równowaga – nie przewracanie się łatwo, gdy coś na ciebie napiera. Gniew zakłóca grę jak mętność w czystej wodzie. Grzech to wszystko, co nie pochodzi z wiary. Strach i zmartwienia są jak trujące grzyby w twoim mentalnym ogrodzie. Wyrywanie grzybów brudzi ręce, ale ziemia staje się czystsza.
Armia króla Jehoszafata śpiewała zamiast walczyć, a wróg sam siebie pokonał. Pieśni pełne uwielbienia nie są ucieczką. Są bronią światła.
Kobieta poczuła, że musi komuś przekazać ważną wiadomość. Gdy w końcu była gotowa to zrobić, osoba wyjechała. Ale ponieważ była chętna, i tak została uwolniona. Czasami próba polega na byciu gotowym – nie na działaniu.
Zaczynaj to, co zaczynasz – i kończ to. Niedokończone projekty wiszą w tobie jak niedokończone mosty. Studentka dokończyła pracę wakacyjną, którą odkładała przez długi czas. W tym samym tygodniu jej mąż dostał podwójną pensję. Dziwnie się to łączy.
Gdy prosisz, bądź też dobrym odbiorcą. Nie odmawiaj daru z grzeczności. Kobieta, która dużo dawała innym, często odrzucała dary, bo nie chciała sprawiać kłopotu. W końcu popadła w długi. Przyjmuj z wdzięcznością. Utrzymujesz koło w całości.
Dlaczego niektórzy rodzą się bogaci, a inni biedni? Odpowiedź, którą tu podajemy, jest taka, że dusza przechodzi przez wiele żyć i stopniowo uczy się zasad. Nie po to, by życie było niesprawiedliwe, ale by wszyscy w końcu stali się wolni. Prawda czyni cię wolnym – nie tylko od złych nawyków, ale od samej idei, że jesteś uwięziony. Wtedy życie coraz bardziej odzwierciedla to, co boskie w tobie.

„Ty również postanowisz coś, a to się tobie utwierdzi”. To jest przepis na negacje i afirmacje. Wszelkie dobro jest już gotowe w umyśle Boga. Uwalniamy je, uznając je.
Proś o „boski wybór” tymi słowami: „Otwórz drogę dla mojego właściwego domu, właściwego przyjaciela, właściwego zadania – w łasce, w doskonały sposób”. Jeśli zapomnisz „w łasce”, możesz dostać coś z ukrytym kosztem. Kobieta prosiła o tysiąc dolarów. Jej córka została zraniona i otrzymały odszkodowanie. Dostała sumę, ale nie w doskonały sposób.
Często ograniczamy się małymi oczekiwaniami. Biedny mężczyzna dostał od podróżnego bryłkę złota i poczuł się bogaty. Z czasem rzeczywiście się wzbogacił. Później dał bryłkę żebrakowi, który odkrył, że była z mosiądzu. Bryłka złota była tylko przypomnieniem. Bogactwo to najpierw stan umysłu.
Zaczynaj od końca. Dziękuj, jakbyś już otrzymał. Kobieta potrzebowała dużej sumy pieniędzy, kupiła różowy nóż do listów i wyobraziła sobie, że otwiera kopertę z dużym czekiem. Pieniądze przyszły.
Nie chwiej się. Student mówił: „Gdy modlę się do Ojca, stawiam stopę: nie biorę mniej, niż prosiłem – ale więcej!” Cuda często przychodzą w ostatniej chwili, bo dopiero wtedy całkowicie puszczamy.
Kobieta ciągle niszczyła swoje okulary. Zastanawiała się, aż przypomniała sobie, że w frustracji powiedziała: „Chciałbym się ich pozbyć!” Słowo zadziałało – ale nie tak, jak myślała. Strata często wynika z pogardy lub strachu. Zmień swoje słowa.
Gdy oddajesz problem, rozwiązanie może pojawić się natychmiast. Kobieta była na zewnątrz podczas burzy i parasol się zniszczył. Spojrzała w górę i powiedziała: „Boże, Ty się tym zajmij”. Pojawił się mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziała, i powiedział: „Naprawiam parasole”. Naprawił go na miejscu.
Pamiętaj: po dobrej negacji – „To nie ma nade mną mocy” – powiedz afirmację: „Dobro przychodzi przez doskonały kanał teraz”. Pustka musi być wypełniona czymś prawdziwym.
Pewnej nocy zadzwonił telefon. Ktoś prosił o pomoc dla chorego mężczyzny daleko stąd. Było późno, a pomagająca go nie znała. Spokojnie powiedziała: „Odrzucam to pojawienie się choroby. Jest nierzeczywiste. Ten człowiek jest doskonałym pomysłem w umyśle Boga”. Słowa poleciały szybciej niż jakikolwiek samochód i dotarły na miejsce. Często wystarczy skierować wzrok właściwie.
Jest różnica między narzucaniem obrazu a otrzymaniem wizji. Wizualizacja to umysłowe rzemiosło. Wizja to duchowy przebłysk. Proś o wolę Boga, nie tylko o swój własny plan. Wielu buduje mentalną chatę tam, gdzie miało być zamek.
„Odpoczywaj w Panu i czekaj cierpliwie” to nie lenistwo. To czujny spokój. Student potrzebował następnego dnia stu dolarów, otworzył swoją skrytkę bankową – a tam w rogu leżał nowiutki banknot studolarowy, którego wcześniej nie widział. Czy to magia? Może nie. Ale to było na czas.
Imię Jezus Chrystus niesie moc w tej grze. „O cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, da wam”. Imię podnosi myśl ponad strach i hałas.
Chrystus jest zarówno osobą, jak i zasadą – a Chrystus w tobie jest jak czterowymiarowe ja, które nigdy nie jest zranione, nigdy chore, nigdy przestraszone i nigdy nie umiera. „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” – mówi ten głos w tobie. „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak przeze Mnie” oznacza, że Bóg, który jest wielki i niewidzialny, działa w określonym miejscu w tobie – jako miłość w działaniu.
Nosimy w sobie Trójcę każdego dnia, nie myśląc o tym: pomysł w myśli, obraz, który zapala się w sercu, i działanie, które następuje. Gdy pozwolimy, aby ta kolejność była czysta, malujemy zdrowe obrazy w umyśle. Sekret prawdziwego mistrza myślenia jest prosty: maluj tylko boskie projekty. Ufaj, że żadna siła nie może ich zniszczyć. Staną się widoczne w twoim życiu jak ogród, który w końcu rozkwita na wiosnę.
Cała moc została dana człowiekowi – nie do kontrolowania innych, ale do kierowania własnym wnętrzem. Celem gry jest przybliżenie nieba – na ziemi, w twojej codzienności.
Teraz twoje życzenie jest proste: Uwolnij się od tego, co cię trzymało. Poznaj prawdę – a ona cię wyzwoli. Wolny, by iść swoją drogą. Wolny, by żyć boskim planem swojego życia: zdrowiem, bogactwem, miłością i doskonałym wyrażaniem siebie.
Gdy potrzebujesz słowa na start dnia, możesz użyć prostych afirmacji, które dzieci w tej grze już znają:
Bóg jest moim niewyczerpanym źródłem. Wielkie sumy pieniędzy i dobre dary przychodzą do mnie szybko, łaskawie, w doskonały sposób.
Tylko to, co jest prawdą o Bogu, jest prawdą o mnie. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Jestem jedno z moim dobrem.
Boska miłość zalewa moją świadomość i uzdrawia mnie. Każda komórka mojego ciała wypełnia się światłem.
Jestem bosko wrażliwy na moje wskazówki i szybko słucham. Widzę otwartą drogę wyraźnie. Na mojej ścieżce nie ma przeszkód.
Mam doskonałe zadanie w doskonały sposób. Daję doskonałą służbę za doskonałą zapłatę.
A gdy coś staje się zbyt ciężkie, pamiętaj o kluczowym zdaniu:
Rzucam ten ciężar na Chrystusa we mnie i odchodzę wolny.
Tak gra się w życie. Z nieustraszoną wiarą. Z nieoporem. Z miłością.

I z uśmiechem, który wie, że światło już jest zapalone.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.