Jacob Grimm and Wilhelm GrimmMuzykanci z Bremy

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Muzykanci z Bremy

The Bremen Town-Musicians

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

10 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 20:32BokRobot · Strona 1 / 10

Dawno, dawno temu żył sobie człowiek, który miał osła. Przez wiele długich lat osioł nosił worki zboża do młyna, nigdy się nie męcząc. Ale teraz starzał się, a jego siły słabły. Był coraz mniej przydatny do pracy. Jego pan zaczął myśleć o tym, jak zaoszczędzić pieniądze, nie karmiąc już osła. Osioł zorientował się, że nie wieje mu sprzyjający wiatr, więc uciekł i wyruszył w drogę do Bremy. „Tam” – pomyślał – „z pewnością mogę zostać miejskim muzykantem”.

Ilustracja do Strona 1

Gdy przeszedł kawałek drogi, znalazł psa gończego leżącego na drodze, dyszącego jak ten, który biegł aż do wyczerpania. „Czego tak sapanie, wielki chłopie?” – zapytał osioł.

Po przejściu kawałka drogi, znalazł psa leżącego na drodze, dyszącego jak ten, który biegł, aż do wyczerpania. – Czemu dyszysz, ty duży chłopie? – zapytał osioł.

BokRobot · Strona 2 / 10

– Ach – odpowiedział pies – bo jestem stary i z każdym dniem słabszy, i nie mogę już polować, więc mój pan chciał mnie zabić. Uciekłem więc. Ale teraz jak mam zarobić na chleb?

– Wiesz co – powiedział osioł – idę do Bremy, aby zostać miejskim muzykiem. Chodź ze mną i dołącz jako muzyk. Ja będę grał na lutni, a ty będziesz bił w kocioł.

Pies zgodził się i poszli dalej razem.

Wkrótce natknęli się na kota siedzącego na ścieżce z miną smutniejszą niż trzy deszczowe dni. „No, stary wąsaczu, co ci się przytrafiło?” zapytał osioł.

BokRobot · Strona 3 / 10

„Kto może być wesoły, gdy jego szyja jest w niebezpieczeństwie?” odpowiedział kot. „Ponieważ się starzeję, a moje zęby są już starte do kikutów, i wolę siedzieć przy kominku i prząść niż polować na myszy, moja pani chciała mnie utopić. Więc uciekłem. Ale teraz dobra rada jest trudna do znalezienia. Gdzie mam iść?”

„Chodź z nami do Bremy. Znasz się na muzyce nocnej, więc możesz zostać muzykiem miejskim.”

Kot uznał, że to dobry pomysł i poszedł z nimi.

Potem trzej uciekinierzy dotarli do zagrody, gdzie kogut siedział na bramie, piejąc z całych sił. „Twoje pianie przechodzi przez człowieka” – powiedział osioł. „Co się stało?”

BokRobot · Strona 4 / 10

„Przepowiadałem piękną pogodę, ponieważ jest dzień, w którym Matka Boska pierze koszulki Dzieciątka Jezus i chce je wysuszyć” – powiedział kogut. „Ale na niedzielę przyjdą goście, więc gospodyni nie ma litości. Powiedziała kucharce, że jutro mam być zjedzony w zupie, a dziś wieczorem mam mieć odciętą głowę. Teraz póki mogę, pójdę na całe gardło.”

– Ach, czerwony grzebieniu – rzekł osioł – lepiej chodź z nami. Idziemy do Bremy. Wszędzie znajdziesz coś lepszego niż śmierć. Masz dobry głos, a jeśli będziemy razem muzykować, to musi brzmieć wspaniale!

Kogut zgodził się na ten plan i cała czwórka ruszyła dalej razem.

BokRobot · Strona 5 / 10

Nie mogli dotrzeć do miasta Brema w jeden dzień. Wieczorem weszli do lasu, gdzie zamierzali przenocować. Osioł i pies położyli się pod wielkim drzewem. Kot i kogut usadowili się na gałęziach.

Ale kogut poleciał prosto na górę, gdzie był najbezpieczniejszy. Zanim zasnął, rozejrzał się dookoła i wydawało mu się, że widzi w oddali mały płomień.

Zawołał do towarzyszy, że niedaleko musi być dom, bo widzi światło.

BokRobot · Strona 6 / 10

Osioł powiedział: „Jeśli tak, lepiej wstańmy i ruszmy dalej, bo schronienie tutaj jest kiepskie.”

Ilustracja do Strona 6

Pies pomyślał, że kilka kości z odrobiną mięsa też by mu dobrze zrobiło.

Ruszyli więc w stronę, skąd dochodziło światło. Wkrótce zobaczyli, że staje się coraz jaśniejsze i większe, aż dotarli do dobrze oświetlonej zbójeckiej chaty. Osioł, jako największy, podszedł do okna i zajrzał do środka.

„Co widzisz, mój siwku?” zapytał kogut. „Co widzę?” odpowiedział osioł. „Stół zastawiony dobrym jedzeniem i piciem, a przy nim zbójcy, którzy się raczyli.” „To byłoby coś dla nas,” powiedział kogut. „Tak, tak; ach, jakże bym chciał tam być!” rzekł osioł.

BokRobot · Strona 7 / 10

Następnie zwierzęta odbyły naradę, aby zdecydować, jak przepędzić zbójców. W końcu wymyśliły plan. Osioł miał stanąć przednimi kopytami na parapecie. Pies miał wskoczyć na grzbiet osła. Kot miał wspiąć się na psa. Wreszcie kogut miał sfrunąć i usiąść na głowie kota.

Gdy to zrobili, na dany znak zaczęli razem grać. Osioł ryczał, pies szczekał, kot miauczał, a kogut piał. Potem wpadli przez okno do pokoju, aż szyby zadzwoniły. Na ten straszny hałas zbójcy zerwali się, myśląc, że wszedł duch, i uciekli w wielkim strachu do lasu.

BokRobot · Strona 8 / 10

Czterej towarzysze usiedli teraz przy stole, zadowoleni z tego, co zostało, i jedli, jakby mieli pościć przez miesiąc.

Gdy czterej muzykanci skończyli, zgasisli światło i każdy poszukał sobie miejsca do spania zgodnie ze swoją naturą i tym, co mu odpowiadało. Osioł położył się na słomie na podwórzu, pies za drzwiami, kot na kominie przy ciepłym popiele, a kogut usiadł na belce dachu.

Będąc zmęczeni długą wędrówką, wkrótce zasnęli.

BokRobot · Strona 9 / 10

Gdy minęła północ, złodzieje zobaczyli z daleka, że światło w ich domu już nie płonie i wszystko wydawało się spokojne.

Kapitan powiedział: „Nie powinniśmy dać się tak wystraszyć”, i rozkazał jednemu ze złodziei pójść i obejrzeć dom.

Posłaniec zastał wszystko w ciszy. Poszedł do kuchni zapalić świecę. Widząc błyszczące, ogniste oczy kota, pomyślał, że to żarzące się węgle i przyłożył do nich zapałkę, by je zapalić. Kot jednak nie zrozumiał żartu.

BokRobot · Strona 10 / 10

Rzuciła mu się na twarz, plując i drapiąc. Przestraszył się okropnie i pobiegł do tylnych drzwi. Lecz pies, który tam leżał, skoczył i ugryzł go w nogę. Gdy biegł przez podwórze obok sterty słomy, osioł kopnął go zręcznie tylnym kopytem.

Kogut, obudzony hałasem i pobudzony do życia, zawołał z belki: „Kukuryku!”

Ilustracja do Strona 10

Wtedy zbir pobiegł z powrotem tak szybko, jak tylko mógł, do swojego kapitana i powiedział: „Ach, w domu siedzi okropna wiedźma. Napluła na mnie i podrapała mi twarz swoimi długimi pazurami. Przy drzwiach stoi mężczyzna z nożem, który dźgnął mnie w nogę. Na podwórku leży czarny potwór, który uderzył mnie drewnianą pałką. A na dachu siedzi sędzia, który zawołał: ‚Przyprowadź tu łotra!’ Więc uciekłem, jak tylko mogłem.”

Potem zbójcy nie odważyli się już wejść do domu. Ale czterem muzykantom z Bremy tak dobrze się tam spodobało, że nie chcieli go opuścić. A usta tego, który ostatni opowiedział tę historię, są wciąż ciepłe.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like