Jacob Grimm and Wilhelm GrimmŻelazny Jan

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Żelazny Jan

Iron John

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

27 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 18:47BokRobot · Strona 1 / 28

Dawno, dawno temu żył sobie król, który miał wielki las w pobliżu swojego zamku, pełen wszelkiego rodzaju dzikich zwierząt. Pewnego dnia wysłał myśliwego, aby strzelił jelenia, ale myśliwy nigdy nie wrócił. „Może stało mu się coś złego” – powiedział król.

Następnego dnia wysłał dwóch kolejnych myśliwych, aby go szukali, ale oni również zniknęli. Trzeciego dnia wezwał wszystkich swoich myśliwych i powiedział: „Przeszukajcie cały las i nie przestawajcie, dopóki nie znajdziecie tych trzech.” Ale żaden z nich nie wrócił do domu, a psy, które zabrali, również nigdy nie zostały widziane.

BokRobot · Strona 2 / 28

Odtąd nikt nie odważył się już wejść do lasu. Leżał tam cichy i pusty, tylko od czasu do czasu przelatywał nad nim orzeł albo jastrząb.

Trwało to wiele lat, aż do zamku przybył pewien obcy myśliwy i poprosił króla o pracę.

Zaoferował, że pójdzie do niebezpiecznego lasu. Lecz król rzekł: „To nie jest bezpieczne. Obawiam się, że już nigdy nie wrócisz, tak jak inni.” Myśliwy odpowiedział: „Panie, i tak spróbuję. Nie boję się.”

BokRobot · Strona 3 / 28
Ilustracja do Strona 3

Więc myśliwy udał się do lasu ze swoim psem. Wkrótce pies znalazł zwierzynę i chciał ją gonić. Ale gdy pies przebiegł zaledwie dwa kroki, zatrzymał się przed głębokim stawem.

Naga ręka wyciągnęła się z wody, chwyciła psa i wciągnęła go pod powierzchnię. Gdy myśliwy to zobaczył, wrócił i wziął trzech ludzi z wiadrami, aby wyczerpać wodę.

Gdy ujrzeli dno, znaleźli tam dzikiego człowieka.

BokRobot · Strona 4 / 28

Jego ciało było brązowe jak zardzewiałe żelazo, a włosy opadały mu na twarz aż do kolan. Związali go linami i poprowadzili do zamku. Wszyscy byli zdumieni dzikim człowiekiem.

Król kazał umieścić go w żelaznej klatce na dziedzińcu i rozkazał, aby nikt nie otwierał drzwi pod karą śmierci.

Sama królowa trzymała klucz. Odtąd każdy mógł znów bezpiecznie chodzić do lasu.

BokRobot · Strona 5 / 28

Król miał ośmioletniego syna. Pewnego dnia chłopiec bawił się na dziedzińcu, a jego złota piłka wpadła do klatki. Podbiegł do klatki i powiedział: „Oddaj mi moją piłkę!”

Dzikus odpowiedział: „Nie, dopóki mi nie otworzysz drzwi.” „Nie,” powiedział chłopiec, „nie mogę tego zrobić.

Król zabronił tego”, i uciekł. Następnego dnia przyszedł znowu i poprosił o swoją piłkę. Dzikus powiedział: „Otwórz moje drzwi”. Ale chłopiec odmówił. Trzeciego dnia król wybrał się na polowanie.

BokRobot · Strona 6 / 28

Chłopiec podszedł do klatki i powiedział: „Nie mogę otworzyć drzwi, nawet gdybym chciał, bo nie mam klucza”. Wtedy dzikus powiedział: „Klucz jest pod poduszką twojej matki”.

Możesz go tam zdobyć.” Chłopiec tak bardzo chciał odzyskać swoją piłkę, że zapomniał o wszystkim innym i przyniósł klucz. Drzwi były trudne do otwarcia, a chłopiec przyciął sobie palce.

Kiedy już były otwarte, dziki człowiek wyszedł, dał mu złotą piłkę i pospieszył w drogę.

BokRobot · Strona 7 / 28

Chłopiec przestraszył się i zawołał za nim: „O, dziki człowieku, nie odchodź, bo zostanę ukarany!” Dziki człowiek odwrócił się, podniósł chłopca, wsadził go na swoje ramię i szybko pobiegł do lasu.

Kiedy król wrócił do domu, zobaczył pustą klatkę i zapytał królową, co się stało. Ona nie wiedziała, a kiedy szukała klucza, zniknął.

Zawołała chłopca, ale nikt nie odpowiedział. Król wysłał ludzi, by przeszukali pola, ale nie mogli go znaleźć.

BokRobot · Strona 8 / 28

Wtedy zrozumiał, co się stało, i wielki smutek zapanował na królewskim dworze.

Ilustracja do Strona 8

Kiedy dziki człowiek dotarł do ciemnego lasu, posadził chłopca na ziemi i powiedział: „Nigdy więcej nie zobaczysz swojego ojca i matki, ale zatrzymam cię przy sobie, ponieważ mnie uwolniłeś, a ja cię żałuję. Jeśli zrobisz wszystko, co ci powiem, będzie ci dobrze.

Mam mnóstwo skarbów i złota – więcej niż ktokolwiek na świecie.” Zrobił chłopcu posłanie z mchu, a następnego ranka zaprowadził go do studni i powiedział: „To jest złota studnia. Jest jasna i czysta jak kryształ.

BokRobot · Strona 9 / 28

Musisz tu siedzieć i pilnować, żeby nic do niej nie wpadło, bo inaczej się zabrudzi. Będę przychodził każdego wieczoru, aby sprawdzić, czy byłeś posłuszny.” Chłopiec siedział przy studni i często widział złotą rybkę lub złotego węża pojawiające się w niej, i uważał, aby nic nie wpadło do środka.

Ale kiedy tak siedział, palec bolał go tak bardzo, że przypadkiem zanurzył go w wodzie. Szybko go wyciągnął, ale stał się całkowicie złoty. Bez względu na to, jak bardzo próbował go zmyć, pozostał złoty.

BokRobot · Strona 10 / 28

Wieczorem powrócił Żelazny Jan, spojrzał na chłopca i zapytał: „Co się stało ze studnią?”. Chłopiec odpowiedział: „Nic, nic” i schował palec za plecami. Ale Żelazny Jan rzekł: „Zanurzyłeś palec w wodzie.”

Tym razem ci to puszczę, ale uważaj, żeby nic więcej nie wpadło do studni.” Wczesnym rankiem następnego dnia chłopiec znów siedział przy studni.

Znowu rozbolał go palec i potarł nim głowę. Niestety, włos wpadł do studni.

BokRobot · Strona 11 / 28

Szybko go wyjął, ale ten stał się złoty. Nadszedł Żelazny Jan i wiedział, co się stało. „Wpuściłeś włos do studni” – powiedział.

„Pozwolę ci jeszcze raz popilnować, ale jeśli zdarzy się to po raz trzeci, studnia będzie brudna i nie będziesz mógł dłużej ze mną zostać.”

Trzeciego dnia chłopiec siedział przy studni i nie poruszał palcem, bez względu na to, jak bardzo to bolało. Ale czas dłużył się, więc spojrzał na swoje odbicie w wodzie.

BokRobot · Strona 12 / 28

Kiedy pochylił się, by spojrzeć we własne oczy, jego długie włosy opadły z ramion do wody. Szybko się wyprostował, ale wszystkie jego włosy stały się złote i lśniły jak słońce.

Wyobraź sobie, jak bardzo biedny chłopiec się przestraszył!

Wziął chusteczkę i zawiązał ją wokół głowy, żeby mężczyzna nie zobaczył. Gdy Żelazny Jan przyszedł, już wszystko wiedział i powiedział: „Zdejmij chusteczkę”. Wtedy złote włosy wysypały się. Jakkolwiek chłopiec próbował się tłumaczyć, nic nie pomogło.

BokRobot · Strona 13 / 28

„Nie zdałeś testu”, powiedział Żelazny Jan. „Nie możesz dłużej tu zostać. Idź w świat i poznaj, czym jest bieda. Ale ponieważ masz dobre serce i dobrze ci życzę, dam ci jedną rzecz: jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebować pomocy, przyjdź do lasu i zawołaj „Żelazny Janie!”. Wtedy przyjdę i ci pomogę.

Moja siła jest wielka – większa, niż myślisz – i mam mnóstwo złota i srebra.

Wtedy syn króla opuścił las i szedł ścieżkami zarówno uczęszczanymi, jak i nieuczęszczanymi, aż dotarł do wielkiego miasta. Szukał pracy, ale nie mógł żadnej znaleźć, a nie miał żadnych umiejętności, by sobie pomóc. Wreszcie poszedł do pałacu i zapytał, czy go przyjmą.

BokRobot · Strona 14 / 28

Ludzie z dworu nie wiedzieli, co z nim zrobić, ale polubili go i pozwolili mu zostać. Wtedy kucharz zatrudnił go do noszenia drewna i wody oraz do grabienia popiołu. Pewnego dnia, gdy nikogo innego nie było w pobliżu, kucharz kazał mu zanieść jedzenie na królewski stół.

Ale chłopiec nie chciał, żeby ktokolwiek zobaczył jego złote włosy, więc trzymał swoją małą czapkę na głowie. Król nigdy czegoś takiego nie widział i powiedział: „Kiedy przyjdziesz do królewskiego stołu, musisz zdjąć kapelusz”. Chłopiec odpowiedział: „Och, panie, nie mogę. Mam ranę na głowie”.

BokRobot · Strona 15 / 28

Król zawołał kucharza i zganił go za zatrudnienie takiego chłopca, i rozkazał natychmiast go zwolnić. Ale kucharzowi zrobiło się go żal i dał mu pracę jako chłopiec ogrodnika.

Ilustracja do Strona 15

Teraz chłopiec musiał sadzić i podlewać ogród, plewić i kopać, znosić wiatr i niepogodę.

Pewnego letniego dnia, gdy pracował sam w ogrodzie, było tak ciepło, że zdjął czapkę, aby ochłodzić głowę.

BokRobot · Strona 16 / 28

Słońce padło na jego włosy, a one tak jasno lśniły, że światło wpadło do sypialni księżniczki. Zerwała się, by zobaczyć, co to takiego. Gdy ujrzała chłopca, zawołała: „Chłopcze, przynieś mi wianek z kwiatów”. On szybko naciągnął z powrotem czapkę, zebrał polne kwiaty i upletł wianek.

Gdy wchodził po schodach, ogrodnik spotkał go i powiedział: „Jak możesz brać takie pospolite kwiaty dla księżniczki? Idź i znajdź najpiękniejsze i najrzadsze!” „O nie” – odpowiedział chłopiec – „dzikie kwiaty pachną słodziej i bardziej jej się spodobają.” Kiedy wszedł do pokoju, księżniczka powiedziała: „Zdejmij czapkę.

BokRobot · Strona 17 / 28

„To niegrzecznie nosić ją w mojej obecności.” On odpowiedział: „Nie mogę, mam bolącą głowę.” Ale ona zerwała mu czapkę, a jego złote włosy opadły mu na ramiona. Pięknie było na nie patrzeć.

Chciał uciec, ale ona chwyciła go za ramię i dała mu garść złotych monet. Wyszedł, ale nie dbał o pieniądze.

Dał monety dzieciom ogrodnika i powiedział: „Proszę, możecie się nimi bawić”. Następnego dnia księżniczka znowu go zawołała po wianek.

BokRobot · Strona 18 / 28

Kiedy go przyniósł, chwyciła go za czapkę, ale on trzymał ją mocno obiema rękami. Dała mu kolejną garść monet, ale on znów dał je dzieciom.

Trzeciego dnia wydarzyło się to samo. Nie mogła zdjąć mu czapki, a on nie chciał zatrzymać jej pieniędzy.

Niedługo potem wybuchła wojna. Król zebrał swoich ludzi, ale nie wiedział, czy pokona wroga, który miał ogromną armię. Chłopiec ogrodnika powiedział: „Jestem już wystarczająco dorosły, aby iść na wojnę.

BokRobot · Strona 19 / 28

Dajcie mi tylko konia.” Inni śmiali się i mówili: „Znajdź sobie sam, kiedy nas nie będzie. Zostawimy ci jednego w stajni.” Po ich odejściu poszedł do stajni i wziął konia. Ten kulał na jedną nogę i utykał.

Mimo to wsiadł na niego i pojechał do ciemnego lasu. Na skraju zawołał trzy razy: „Żelazny Janie! ” tak głośno, jak tylko mógł. Dziki człowiek pojawił się natychmiast i zapytał: „Czego chcesz? ” „Potrzebuję silnego konia, ponieważ wyruszam na wojnę. ” „Otrzymasz go i coś więcej”, powiedział Żelazny Jan.

BokRobot · Strona 20 / 28

Potem wrócił do lasu, a wkrótce wyszedł stajenny, prowadząc konia, który parskał i ledwo można go było utrzymać.

Za nimi szła grupa żołnierzy odzianych w żelazo, których miecze błyszczały w słońcu.

Młodzieniec oddał swojego trójnogiego konia stajennemu, dosiadł silnego rumaka i pojechał na czele żołnierzy. Gdy dotarł na pole bitwy, wielu ludzi króla już poległo, a pozostali mieli się poddać.

BokRobot · Strona 21 / 28

Lecz młodzieniec wjechał galopem ze swoimi żelaznymi żołnierzami, przetoczył się przez wroga jak burza i powalił każdego, kto mu się przeciwstawił. Nieprzyjaciel uciekł, a młodzieniec gonił ich, aż nie został ani jeden.

Zamiast wracać do króla, poprowadził swój oddział z powrotem do lasu i zawołał Żelaznego Jana. — Czego chcesz? — zapytał dziki człowiek. — Zabierz z powrotem swojego konia i swoich żołnierzy, a daj mi znowu mojego trójnożnego konia. Tak się stało i wkrótce jechał na swoim kulawym koniu.

BokRobot · Strona 22 / 28

Kiedy król wrócił do swojego pałacu, jego córka przyszła go powitać i pogratulować mu zwycięstwa. — To nie ja wygrałem — powiedział król. — Przybył nieznany rycerz ze swoimi żołnierzami i pomógł mi. Córka chciała wiedzieć, kim on był, ale król nie wiedział.

– Gonił wroga i więcej go nie widziałem – powiedział. Księżniczka zapytała ogrodnika o jego chłopca. Ogrodnik uśmiechnął się i rzekł: – Właśnie wrócił do domu na swoim trójnogim koniu. Inni wyśmiewali go i krzyczeli: „Oto nasz kulawy!”. Pytali go, gdzie spał, ale on odpowiedział: „Ja spisałem się najlepiej ze wszystkich, a beze mnie poszłoby źle”. I jeszcze bardziej się z niego śmiali.

BokRobot · Strona 23 / 28
Ilustracja do Strona 23

Król powiedział do swojej córki: „Ogłoszę wielką ucztę, która potrwa trzy dni. Rzucisz złote jabłko. Może nieznany rycerz przyjdzie”. Gdy uczta została ogłoszona, młodzieniec udał się do lasu i zawołał Żelaznego Jana. „Czego chcesz?” – zapytał Żelazny Jan.

„Chcę złapać złote jabłko księżniczki”. „Jest już prawie w twojej ręce” – powiedział Żelazny Jan. „Otrzymasz zbroję w kolorze czerwonym i pojedziesz na ognistym kasztanie”.

W dniu uczty młodzieniec pogalopował na plac, zajął miejsce wśród rycerzy i nikt go nie rozpoznał.

BokRobot · Strona 24 / 28

Księżniczka podeszła i rzuciła złote jabłko. Tylko młodzieniec je złapał, a gdy już je miał, odjechał galopem.

Drugiego dnia Żelazny Jan dał mu białą zbroję i białego konia. Znów tylko on złapał jabłko i natychmiast odjechał. Król rozgniewał się i powiedział: „To niedozwolone.

Musi stanąć przede mną i podać swoje imię.” Rozkazał swoim ludziom, aby ścigali rycerza, jeśli spróbuje uciec, i aby go ścięli, jeśli nie wróci dobrowolnie.

BokRobot · Strona 25 / 28

Trzeciego dnia Żelazny Jan dał mu czarną zbroję i czarnego konia. Młodzieniec ponownie złapał jabłko. Ale gdy odjeżdżał, ludzie króla gonili go. Jeden z nich podszedł tak blisko, że zranił nogę młodzieńca swoim mieczem. Młodzieniec uciekł, ale jego koń skoczył tak wysoko, że hełm spadł mu z głowy, a ludzie zobaczyli jego złote włosy. Wrócili i powiedzieli królowi.

Następnego dnia księżniczka zapytała ogrodnika o jego chłopca. „Pracuje w ogrodzie” – powiedział ogrodnik. „Dziwne stworzenie też poszło na ucztę i wróciło dopiero wczoraj wieczorem. Pokazał też moim dzieciom trzy złote jabłka, które wygrał.”

BokRobot · Strona 26 / 28
Ilustracja do Strona 26

Król rozkazał, aby chłopiec stanął przed nim. Przyszedł, wciąż w swojej małej czapeczce. Księżniczka podeszła do niego i zdjęła mu czapkę. Jego złote włosy opadły na ramiona, a był tak przystojny, że wszyscy byli zdumieni.

„Czy to ty jesteś rycerzem, który każdego dnia przychodził na ucztę w różnych kolorach i złowił trzy złote jabłka?” – zapytał król. „Tak”, odpowiedział chłopiec, „a oto jabłka”. Wyjął je z kieszeni i oddał królowi.

BokRobot · Strona 27 / 28

– Jeśli chcesz więcej dowodów, spójrz na ranę, którą zadali mi twoi ludzie, gdy mnie gonili. A także jestem rycerzem, który pomógł ci wygrać bitwę. – Jeśli umiesz robić takie rzeczy, nie jesteś chłopcem ogrodnika – powiedział król.

– Powiedz mi, kto jest twoim ojcem? – Mój ojciec jest potężnym królem i mam tyle złota, ile potrzebuję. – Widzę, że jestem ci wdzięczny – powiedział król. – Czy mogę coś dla ciebie zrobić? – Tak – odpowiedział młodzieniec.

„Daj mi swoją córkę za żonę”. Księżniczka roześmiała się i rzekła: „Nie owija w bawełnę, ale od razu wiedziałam po jego złotych włosach, że nie jest synem ogrodnika”. Podeszła i pocałowała go.

BokRobot · Strona 28 / 28

Jego ojciec i matka przybyli na wesele i byli przeszczęśliwi, ponieważ stracili już wszelką nadzieję, że kiedykolwiek zobaczą swego drogiego syna.

Gdy siedzieli na weselnej uczcie, muzyka nagle ucichła. Drzwi się otworzyły i wszedł majestatyczny król ze wspaniałą świtą.

Podszedł do młodzieńca, uściskał go i rzekł: „Jestem Żelazny Jan. Byłem zaczarowany i stałem się dzikim człowiekiem, ale ty mnie wyzwoliłeś. Wszystkie skarby, które posiadam, będą twoje.”

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like