Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoProstaczek
The Simpleton
Andrew Lang
Dostosuj
Dawno, dawno temu żył sobie człowiek tak bogaty, jak tylko można sobie wyobrazić. Ale żadne szczęście na tym świecie nie jest nigdy całkiem doskonałe, i miał on jedynego syna, który był takim prostaczkiem, że ledwo umiał dodać dwa do dwóch.
W końcu ojciec postanowił, że dłużej nie zniesie jego głupoty. Dał mu sakiewkę pełną złota i wysłał go, by szukał szczęścia w obcych krajach, pamiętając przysłowie:
„Jakże głupi ten, co w świat wyrusza, Przewyższa głupca, co siedzi w domu."
Moscione—bo tak nazywał się młodzieniec—dosiadł konia i wyruszył do Wenecji, mając nadzieję znaleźć tam statek, który zabierze go do Kairu.
Gdy przejechał już kawał drogi, ujrzał człowieka stojącego u stóp topoli i rzekł do niego: „Jak ci na imię, przyjacielu; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"

Człowiek odpowiedział: „Nazywam się Szybki-Jak-Myśl, pochodzę z miasta Pędziwiatrów i biegam jak błyskawica."
„Chciałbym to zobaczyć"—rzekł Moscione.
„Poczekaj chwilę"—powiedział Szybki-Jak-Myśl—„a zaraz ci pokażę, że mówię prawdę."
Zaledwie to powiedział, gdy młoda łania przebiegła tuż przez pole, na którym stali. Szybki-Jak-Myśl pozwolił jej pobiec kawałek, po czym pogonił ją tak szybko i lekko, że nie można by było dostrzec jego śladów, nawet gdyby pole było pokryte mąką.
W kilku susach dogonił łanię. Moscione był zdumiony i poprosił Szybkiego-Jak-Myśl, aby z nim pojechał, obiecując mu hojną nagrodę.
Szybki-Jak-Myśl zgodził się i ruszyli razem w dalszą podróż. Zaledwie przejechali milę, gdy spotkali kolejnego młodego człowieka. Moscione zatrzymał się i zapytał: „Jak ci na imię, przyjacielu; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"
Człowiek odpowiedział natychmiast: „Nazywam się Ucho-Zajęcze, pochodzę z Doliny Ciekawości, a gdy przyłożę ucho do ziemi, słyszę wszystko, co się dzieje na świecie—intrygi i spiski dworu i chaty, oraz wszystkie plany ludzi i myszy."
„Jeśli to prawda"—rzekł Moscione—„powiedz mi, co się teraz dzieje w moim domu."
Młodzieniec przyłożył ucho do ziemi i rzekł: „Stary człowiek mówi do swojej żony: »Niech będzie pochwalone niebo, żeśmy się pozbyli Mosciona!
Może, gdy trochę pobędzie na świecie, nabierze trochę rozumu i wróci do domu mniejszym głupcem, niż gdy wyjeżdżał«."
„Wystarczy, wystarczy!"—zawołał Moscione. „Mówisz prawdę i wierzę ci. Chodź z nami, a będziesz hojnie wynagrodzony."
Młodzieniec zgodził się i po przejechaniu około dziesięciu mil spotkali trzeciego człowieka. Moscione zapytał: „Jak ci na imię, dzielny człowieku; gdzie się urodziłeś i co umiesz robić?"
Człowiek odpowiedział: „Nazywam się Celny-Strzał, pochodzę z miasta Wzorowego-Celu i tak celnie strzelam z łuku, że potrafię trafić groch z kamienia."
„Chciałbym zobaczyć, jak to robisz"—rzekł Moscione.
Człowiek położył ziarnko grochu na kamieniu, napiął łuk i z największą łatwością trafił je w sam środek. Moscione przekonał się, że mówił prawdę, i poprosił go, aby przyłączył się do ich grupy.

Po kilku dniach wspólnej podróży natknęli się na grupę ludzi kopiących rów w palącym słońcu. Moscione użalił się nad nimi i rzekł: „Drodzy przyjaciele, jak możecie wytrzymać tak ciężką pracę w upale, w którym jajko usmażyłoby się w minutę?"
Jeden z robotników odpowiedział: „Jesteśmy świeży jak stokrotki, bo mamy wśród siebie młodego człowieka, który dmucha nam w plecy jak zachodni wiatr."
„Pokażcie mi go"—rzekł Moscione. Młodzieniec został zawołany, a Moscione zapytał: „Jak ci na imię; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"
On odpowiedział: „Nazywam się Dmuchawiec, pochodzę z miasta Wiatrów, a moimi ustami mogę wywołać każdy wiatr, jaki tylko zechcesz. Jeśli chcesz zachodni wiatr, wzniosę go w mgnieniu oka; jeśli wolisz północny, zdmuchnę te domy na twoich oczach."
„Wierzyć to jedno, a widzieć to drugie"—rzekł ostrożny Moscione.
Dmuchawiec natychmiast zaczął. Najpierw dmuchnął tak delikatnie, że było to jak lekki wieczorny wietrzyk, potem odwrócił się i wzniecił tak potężną burzę, że powalił cały rząd dębów. Moscione był zachwycony i poprosił Dmuchawca, aby do nich dołączył.
Gdy szli dalej, spotkali kolejnego człowieka. Moscione zapytał: „Jak ci na imię; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"
„Nazywam się Silny-Grzbiet; pochodzę z Mocnego-Grodu i jestem tak silny, że potrafię unieść górę na plecach, jakby była piórkiem."
„Jeśli to prawda"—rzekł Moscione—„to jesteś sprytnym człowiekiem! Ale potrzebuję dowodu."
Wtedy Silny-Grzbiet obładował się wielkimi głazami i pniami drzew—tak wiele, że sto wozów nie mogłoby tego wszystkiego unieść. Moscione zobaczył to i przekonał Silnego-Grzbieta, aby do nich dołączył. Ruszyli wszyscy w dalszą podróż, aż dotarli do kraju zwanego Kwietną Doliną.
Panował tam król, którego jedyna córka biegała szybko jak wiatr i tak lekko, że mogła przebiec przez pole młodego owsa, nie zginając ani jednego źdźbła.
Król ogłosił, że każdy, kto pokona księżniczkę w biegu, poślubi ją, ale wszyscy, którzy przegrają, stracą głowy.
Gdy tylko Moscione usłyszał o tym ogłoszeniu, pospieszył do króla i wyzwał księżniczkę na wyścig. Ale rankiem w dniu wyścigu wysłał wiadomość, że źle się czuje i pozwoli, aby ktoś inny pobiegł w jego imieniu.

„Wszystko mi jedno"—rzekła Canetella, księżniczka. „Niech wystąpi kto chce; jestem gotowa."
W dniu wyścigu całe miejsce było zatłoczone ludźmi pragnącymi zobaczyć zawody. Punktualnie co do chwili Szybki-Jak-Myśl i Canetella—ubrana w krótką spódniczkę i bardzo lekkie buty—stanęli na linii startu.
Zabrzmiała srebrna trąbka i oboje rywale ruszyli, wyglądając jak chart goniący zająca. Szybki-Jak-Myśl, wierny swojemu imieniu, wyprzedził księżniczkę. Gdy dotarł do mety, tłum krzyknął: „Niech żyje cudzoziemiec!"
Canetella była bardzo zmartwiona swoją porażką, ale ponieważ wyścig miał być powtórzony, postanowiła, że już więcej nie przegra. Poszła do domu i wysłała Szybkiemu-Jak-Myśl magiczny pierścień, który uniemożliwiał chodzenie, a co dopiero bieganie, każdemu, kto go nosił.
Błagała go, aby nosił go przez wzgląd na nią.
Wczesnym rankiem następnego dnia tłum znów się zebrał. Canetella i Szybki-Jak-Myśl rozpoczęli swój drugi wyścig. Księżniczka biegła jak zwykle szybko, ale biedny Szybki-Jak-Myśl był jak przeciążony osioł—nie mógł zrobić ani kroku.
Ale Celny-Strzał, który dowiedział się o sztuczce księżniczki od Ucha-Zajęczego, zobaczył niebezpieczeństwo grożące przyjacielowi. Chwycił łuk i strzałę i zestrzelił kamień z pierścienia, który nosił Szybki-Jak-Myśl. Natychmiast nogi młodzieńca były wolne i w pięciu susach dogonił Canetellę i wygrał wyścig.
Król był wściekły, że musi przyjąć Mosciona za zięcia. Wezwał swoich mędrców, aby zapytać o radę, jak się z tego wywikłać. Postanowili, że Canetella jest o wiele za dobra dla zwykłego podróżnika i poradzili królowi, aby zamiast żony zaproponował Moscionowi złoto.
Królowi spodobał się ten pomysł i wezwał Mosciona przed siebie. Zapytał, jaką sumę pieniędzy przyjąłby w zamian za rezygnację z księżniczki. Moscione skonsultował się z przyjaciółmi i odpowiedział: „Chcę tyle złota i drogich kamieni, ile moi towarzysze zdołają unieść."
Król uznał, że to łatwe. Przyniósł skrzynie złota, worki srebra i szkatuły z drogimi kamieniami. Ale im więcej Silny-Grzbiet dźwigał, tym prostszym się stawał. Wkrótce skarbiec był pusty, a król musiał pożyczać od swoich poddanych. Mimo to Silny-Grzbiet wciąż prosił o więcej.
Gdy doradcy króla zobaczyli skutek, powiedzieli, że głupotą byłoby pozwolić, aby jacyś wędrowni złodzieje zabrali tyle skarbów. Nalegali, aby król wysłał żołnierzy, którzy zabraliby je z powrotem. Tak więc król wysłał zbrojnych pieszych i konnych, aby odzyskali skarb.

Ale Ucho-Zajęcze usłyszał radę doradców i powiedział o niej towarzyszom, gdy tylko kurz wzniesiony przez ścigających pojawił się na horyzoncie. Dmuchawiec dostrzegł niebezpieczeństwo i wzniecił tak potężny wiatr, że cała armia króla została przewrócona jak kręgle. Nie mogli wstać, więc Moscione i jego przyjaciele ruszyli dalej bez żadnych przeszkód.
Gdy dotarli do domu Mosciona, podzielił skarb między towarzyszy. Byli zachwyceni. On sam został z ojcem, który w końcu musiał przyznać, że jego syn nie jest już takim prostaczkiem, jak mu się wydawało.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.