Andrew LangProstaczek

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Prostaczek

The Simpleton

Andrew Lang

15 sider
Uruchomiono: 2026-08-09 16:12BokRobot · Strona 1 / 15

Dawno, dawno temu żył sobie człowiek tak bogaty, jak tylko można sobie wyobrazić. Ale żadne szczęście na tym świecie nie jest nigdy całkiem doskonałe, i miał on jedynego syna, który był takim prostaczkiem, że ledwo umiał dodać dwa do dwóch.

W końcu ojciec postanowił, że dłużej nie zniesie jego głupoty. Dał mu sakiewkę pełną złota i wysłał go, by szukał szczęścia w obcych krajach, pamiętając przysłowie:

„Jakże głupi ten, co w świat wyrusza, Przewyższa głupca, co siedzi w domu."

BokRobot · Strona 2 / 15

Moscione—bo tak nazywał się młodzieniec—dosiadł konia i wyruszył do Wenecji, mając nadzieję znaleźć tam statek, który zabierze go do Kairu.

Gdy przejechał już kawał drogi, ujrzał człowieka stojącego u stóp topoli i rzekł do niego: „Jak ci na imię, przyjacielu; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"

Ilustracja do Strona 2

Człowiek odpowiedział: „Nazywam się Szybki-Jak-Myśl, pochodzę z miasta Pędziwiatrów i biegam jak błyskawica."

„Chciałbym to zobaczyć"—rzekł Moscione.

BokRobot · Strona 3 / 15

„Poczekaj chwilę"—powiedział Szybki-Jak-Myśl—„a zaraz ci pokażę, że mówię prawdę."

Zaledwie to powiedział, gdy młoda łania przebiegła tuż przez pole, na którym stali. Szybki-Jak-Myśl pozwolił jej pobiec kawałek, po czym pogonił ją tak szybko i lekko, że nie można by było dostrzec jego śladów, nawet gdyby pole było pokryte mąką.

W kilku susach dogonił łanię. Moscione był zdumiony i poprosił Szybkiego-Jak-Myśl, aby z nim pojechał, obiecując mu hojną nagrodę.

BokRobot · Strona 4 / 15

Szybki-Jak-Myśl zgodził się i ruszyli razem w dalszą podróż. Zaledwie przejechali milę, gdy spotkali kolejnego młodego człowieka. Moscione zatrzymał się i zapytał: „Jak ci na imię, przyjacielu; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"

Człowiek odpowiedział natychmiast: „Nazywam się Ucho-Zajęcze, pochodzę z Doliny Ciekawości, a gdy przyłożę ucho do ziemi, słyszę wszystko, co się dzieje na świecie—intrygi i spiski dworu i chaty, oraz wszystkie plany ludzi i myszy."

BokRobot · Strona 5 / 15

„Jeśli to prawda"—rzekł Moscione—„powiedz mi, co się teraz dzieje w moim domu."

Młodzieniec przyłożył ucho do ziemi i rzekł: „Stary człowiek mówi do swojej żony: »Niech będzie pochwalone niebo, żeśmy się pozbyli Mosciona!

Może, gdy trochę pobędzie na świecie, nabierze trochę rozumu i wróci do domu mniejszym głupcem, niż gdy wyjeżdżał«."

„Wystarczy, wystarczy!"—zawołał Moscione. „Mówisz prawdę i wierzę ci. Chodź z nami, a będziesz hojnie wynagrodzony."

BokRobot · Strona 6 / 15

Młodzieniec zgodził się i po przejechaniu około dziesięciu mil spotkali trzeciego człowieka. Moscione zapytał: „Jak ci na imię, dzielny człowieku; gdzie się urodziłeś i co umiesz robić?"

Człowiek odpowiedział: „Nazywam się Celny-Strzał, pochodzę z miasta Wzorowego-Celu i tak celnie strzelam z łuku, że potrafię trafić groch z kamienia."

„Chciałbym zobaczyć, jak to robisz"—rzekł Moscione.

Człowiek położył ziarnko grochu na kamieniu, napiął łuk i z największą łatwością trafił je w sam środek. Moscione przekonał się, że mówił prawdę, i poprosił go, aby przyłączył się do ich grupy.

BokRobot · Strona 7 / 15
Ilustracja do Strona 7

Po kilku dniach wspólnej podróży natknęli się na grupę ludzi kopiących rów w palącym słońcu. Moscione użalił się nad nimi i rzekł: „Drodzy przyjaciele, jak możecie wytrzymać tak ciężką pracę w upale, w którym jajko usmażyłoby się w minutę?"

Jeden z robotników odpowiedział: „Jesteśmy świeży jak stokrotki, bo mamy wśród siebie młodego człowieka, który dmucha nam w plecy jak zachodni wiatr."

„Pokażcie mi go"—rzekł Moscione. Młodzieniec został zawołany, a Moscione zapytał: „Jak ci na imię; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"

BokRobot · Strona 8 / 15

On odpowiedział: „Nazywam się Dmuchawiec, pochodzę z miasta Wiatrów, a moimi ustami mogę wywołać każdy wiatr, jaki tylko zechcesz. Jeśli chcesz zachodni wiatr, wzniosę go w mgnieniu oka; jeśli wolisz północny, zdmuchnę te domy na twoich oczach."

„Wierzyć to jedno, a widzieć to drugie"—rzekł ostrożny Moscione.

Dmuchawiec natychmiast zaczął. Najpierw dmuchnął tak delikatnie, że było to jak lekki wieczorny wietrzyk, potem odwrócił się i wzniecił tak potężną burzę, że powalił cały rząd dębów. Moscione był zachwycony i poprosił Dmuchawca, aby do nich dołączył.

BokRobot · Strona 9 / 15

Gdy szli dalej, spotkali kolejnego człowieka. Moscione zapytał: „Jak ci na imię; skąd pochodzisz i co umiesz robić?"

„Nazywam się Silny-Grzbiet; pochodzę z Mocnego-Grodu i jestem tak silny, że potrafię unieść górę na plecach, jakby była piórkiem."

„Jeśli to prawda"—rzekł Moscione—„to jesteś sprytnym człowiekiem! Ale potrzebuję dowodu."

Wtedy Silny-Grzbiet obładował się wielkimi głazami i pniami drzew—tak wiele, że sto wozów nie mogłoby tego wszystkiego unieść. Moscione zobaczył to i przekonał Silnego-Grzbieta, aby do nich dołączył. Ruszyli wszyscy w dalszą podróż, aż dotarli do kraju zwanego Kwietną Doliną.

BokRobot · Strona 10 / 15

Panował tam król, którego jedyna córka biegała szybko jak wiatr i tak lekko, że mogła przebiec przez pole młodego owsa, nie zginając ani jednego źdźbła.

Król ogłosił, że każdy, kto pokona księżniczkę w biegu, poślubi ją, ale wszyscy, którzy przegrają, stracą głowy.

Gdy tylko Moscione usłyszał o tym ogłoszeniu, pospieszył do króla i wyzwał księżniczkę na wyścig. Ale rankiem w dniu wyścigu wysłał wiadomość, że źle się czuje i pozwoli, aby ktoś inny pobiegł w jego imieniu.

BokRobot · Strona 11 / 15
Ilustracja do Strona 11

„Wszystko mi jedno"—rzekła Canetella, księżniczka. „Niech wystąpi kto chce; jestem gotowa."

W dniu wyścigu całe miejsce było zatłoczone ludźmi pragnącymi zobaczyć zawody. Punktualnie co do chwili Szybki-Jak-Myśl i Canetella—ubrana w krótką spódniczkę i bardzo lekkie buty—stanęli na linii startu.

Zabrzmiała srebrna trąbka i oboje rywale ruszyli, wyglądając jak chart goniący zająca. Szybki-Jak-Myśl, wierny swojemu imieniu, wyprzedził księżniczkę. Gdy dotarł do mety, tłum krzyknął: „Niech żyje cudzoziemiec!"

BokRobot · Strona 12 / 15

Canetella była bardzo zmartwiona swoją porażką, ale ponieważ wyścig miał być powtórzony, postanowiła, że już więcej nie przegra. Poszła do domu i wysłała Szybkiemu-Jak-Myśl magiczny pierścień, który uniemożliwiał chodzenie, a co dopiero bieganie, każdemu, kto go nosił.

Błagała go, aby nosił go przez wzgląd na nią.

Wczesnym rankiem następnego dnia tłum znów się zebrał. Canetella i Szybki-Jak-Myśl rozpoczęli swój drugi wyścig. Księżniczka biegła jak zwykle szybko, ale biedny Szybki-Jak-Myśl był jak przeciążony osioł—nie mógł zrobić ani kroku.

BokRobot · Strona 13 / 15

Ale Celny-Strzał, który dowiedział się o sztuczce księżniczki od Ucha-Zajęczego, zobaczył niebezpieczeństwo grożące przyjacielowi. Chwycił łuk i strzałę i zestrzelił kamień z pierścienia, który nosił Szybki-Jak-Myśl. Natychmiast nogi młodzieńca były wolne i w pięciu susach dogonił Canetellę i wygrał wyścig.

Król był wściekły, że musi przyjąć Mosciona za zięcia. Wezwał swoich mędrców, aby zapytać o radę, jak się z tego wywikłać. Postanowili, że Canetella jest o wiele za dobra dla zwykłego podróżnika i poradzili królowi, aby zamiast żony zaproponował Moscionowi złoto.

BokRobot · Strona 14 / 15

Królowi spodobał się ten pomysł i wezwał Mosciona przed siebie. Zapytał, jaką sumę pieniędzy przyjąłby w zamian za rezygnację z księżniczki. Moscione skonsultował się z przyjaciółmi i odpowiedział: „Chcę tyle złota i drogich kamieni, ile moi towarzysze zdołają unieść."

Król uznał, że to łatwe. Przyniósł skrzynie złota, worki srebra i szkatuły z drogimi kamieniami. Ale im więcej Silny-Grzbiet dźwigał, tym prostszym się stawał. Wkrótce skarbiec był pusty, a król musiał pożyczać od swoich poddanych. Mimo to Silny-Grzbiet wciąż prosił o więcej.

BokRobot · Strona 15 / 15

Gdy doradcy króla zobaczyli skutek, powiedzieli, że głupotą byłoby pozwolić, aby jacyś wędrowni złodzieje zabrali tyle skarbów. Nalegali, aby król wysłał żołnierzy, którzy zabraliby je z powrotem. Tak więc król wysłał zbrojnych pieszych i konnych, aby odzyskali skarb.

Ilustracja do Strona 15

Ale Ucho-Zajęcze usłyszał radę doradców i powiedział o niej towarzyszom, gdy tylko kurz wzniesiony przez ścigających pojawił się na horyzoncie. Dmuchawiec dostrzegł niebezpieczeństwo i wzniecił tak potężny wiatr, że cała armia króla została przewrócona jak kręgle. Nie mogli wstać, więc Moscione i jego przyjaciele ruszyli dalej bez żadnych przeszkód.

Gdy dotarli do domu Mosciona, podzielił skarb między towarzyszy. Byli zachwyceni. On sam został z ojcem, który w końcu musiał przyznać, że jego syn nie jest już takim prostaczkiem, jak mu się wydawało.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like