Jacob Grimm and Wilhelm GrimmKról Drozdobrody

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Król Drozdobrody

King Thrushbeard

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

14 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 18:53BokRobot · Strona 1 / 13

Dawno, dawno temu żył król, który miał córkę. Była piękniejsza, niż można sobie wyobrazić, ale też strasznie dumna i zarozumiała.

Żaden zalotnik nie był dla niej dość dobry. Odprawiała jednego po drugim, a przy tym jeszcze sobie z nich żartowała.

Pewnego dnia król wydał wielką ucztę. Zaprosił wszystkich młodych mężczyzn, którzy mogli chcieć poślubić jego córkę, z daleka i z bliska. Ustawili się w rzędzie według rangi: najpierw królowie, potem wielcy książęta, potem książęta, hrabiowie, baronowie i szlachta.

BokRobot · Strona 2 / 13

Następnie księżniczka przeszła przez rzędy, ale każdemu znalazła coś do zarzucenia. Jeden był za gruby. „Jak beczka wina!” powiedziała. Inny był za wysoki. „Długi i chudy ma mało w środku.” Trzeci był za niski. „Krótki i gruby nigdy nie jest szybki.” Czwarty był za blady.

„Blady jak śmierć.” Piąty był za czerwony. „Jak walczący kogut.” Szósty nie był dość prosty. „Zielone polano suszone za piecem.”

O każdym miała coś złego do powiedzenia, ale szczególnie wyśmiewała się z pewnego dobrego króla, który stał wysoko w rzędzie, a którego broda była trochę krzywa.

Ilustracja do Strona 2

„No cóż” – zawołała ze śmiechem – „ma brodę jak dziób drozda!” Odtąd nazywano go Królem Dzióbkiem Drozdem.

BokRobot · Strona 3 / 13

Ale stary król zobaczył, że jego córka nie robi nic innego, jak tylko wyśmiewa wszystkich i gardzi wszystkimi zalotnikami. Rozgniewał się bardzo i przysiągł, że poślubi ona pierwszego lepszego żebraka, który zapuka do jego drzwi.

Kilka dni później przyszedł grajek i śpiewał pod oknami, mając nadzieję zarobić drobny pieniądz. Gdy król go usłyszał, powiedział: „Niech wejdzie”. Więc grajek wszedł, ubrany w brudne, podarte łachmany, i śpiewał przed królem i jego córką. Kiedy skończył, poprosił o mały datek. Król powiedział: „Twoja piosenka tak mi się spodobała, że dam ci moją córkę za żonę”.

BokRobot · Strona 4 / 13

Księżniczka wzdrygnęła się, ale król powiedział: „Złożyłem przysięgę, że oddam cię pierwszemu żebrakowi i dotrzymam jej”. Mogła się sprzeczać na próżno. Sprowadzono księdza i musiała natychmiast poślubić grajka. Gdy to się stało, król powiedział: „Teraz nie wypada, abyś ty, żebraczka, dłużej przebywała w moim pałacu. Możesz odejść ze swoim mężem”.

Żebrak wziął ją za rękę i musiała iść z nim pieszo. Gdy doszli do wielkiego lasu, zapytała: „Do kogo należy ten piękny las?” „Należy do króla Drozdobrodego” – powiedział. „Gdybyś go poślubiła, byłby twój”. „Och, nieszczęsna jestem!” – zawołała. „Gdybym tylko poślubiła króla Drozdobrodego!”

BokRobot · Strona 5 / 13

Potem przyszli na łąkę, a ona znów zapytała: „Do kogo należy ta piękna zielona łąka?” „Należy do króla Drozdobrodego” – powiedział. „Gdybyś go poślubiła, byłaby twoja”. „Och, nieszczęsna jestem! Gdybym tylko poślubiła króla Drozdobrodego!”

Potem przybyli do dużego miasta, a ona znów spytała: „Do kogo należy to wielkie, piękne miasto?” „Należy do króla Drozdobrodego” – odparł.

„Gdybyś go poślubiła, byłoby twoje”.

Ilustracja do Strona 5

„Och, nieszczęsna ze mnie dziewczyna! Gdybym tylko poślubiła króla Drozdobrodego!”

BokRobot · Strona 6 / 13

„Nie podoba mi się” – rzekł skrzypek – „słyszeć, jak zawsze życzysz sobie innego męża. Czy nie jestem dla ciebie dość dobry?” W końcu przybyli do bardzo małej chatki. Ona rzekła: „Och, Boże! Cóż za mały domek! Do kogo należy ta nędzna, lichwiarska chatka?” Skrzypek odpowiedział: „To mój dom i twój, w którym będziemy mieszkać razem”.

Musiała się schylić, aby wejść w niskie drzwi. „Gdzie są służący?” – zapytała księżniczka. „Jacy służący?” – odpowiedział żebrak. „Wszystko musisz zrobić sama. Rozpal ogień i postaw wodę, aby ugotować mi kolację. Jestem bardzo zmęczony”. Ale księżniczka nie wiedziała nic o rozpalaniu ognia ani gotowaniu, więc żebrak sam musiał jej pomóc, aby cokolwiek zostało zrobione. Kiedy skończyli skromny posiłek, poszli spać. Lecz wcześnie rano kazał jej wstać, aby zająć się domem.

BokRobot · Strona 7 / 13

Przez kilka dni żyli jak mogli, ale potem zabrakło im jedzenia. Wtedy mąż powiedział: „Żono, nie możemy ciągle jeść i pić, nic nie zarabiając.

Umiesz pleść koszyki.” Wyszedł, ściął kilka wiklinowych gałązek i przyniósł je do domu. Zaczęła pleść, ale twarde wikliny raniły jej delikatne dłonie.

„Widzę, że to nie wypali” – powiedział mąż. „Lepiej spróbuj prząść. Może pójdzie ci lepiej.” Usiadła i próbowała prząść, ale twarda nić wkrótce poraniła jej miękkie palce, aż spłynęła krew.

BokRobot · Strona 8 / 13

„Widzisz – powiedział mężczyzna – nie nadajesz się do żadnej pracy. Źle na tobie wyszedłem. Teraz spróbuję otworzyć interes z garnkami i naczyniami glinianymi. Musisz usiąść na targu i sprzedawać te naczynia.” „Och – pomyślała – jeśli jakiś człowiek z królestwa mojego ojca przyjdzie na targ i zobaczy mnie tam siedzącą i sprzedającą, jakże będą się ze mnie naśmiewać!” Ale na nic się to zdało; musiała ustąpić, chyba że chciałaby umrzeć z głodu.

Po raz pierwszy poszło jej dobrze, ponieważ ludzie chętnie kupowali od ładnej kobiety i płacili tyle, ile żądała. Wielu nawet dawało jej pieniądze i zostawiało garnki. Żyli więc z tego, co zarobiła.

BokRobot · Strona 9 / 13

Kiedy skończyły się pieniądze, mąż kupił dużo nowych naczyń. Usiadła na rogu targu i rozłożyła wokół siebie garnki, gotowa do sprzedaży. Ale nagle nadjechał pijany żołnierz, galopując wprost na garnki, rozbijając je na tysiąc kawałków.

Zaczęła płakać i nie wiedziała, co robić. „Ach!” – zawołała. „Co się ze mną stanie? Co powie mój mąż?”

Ilustracja do Strona 9

Pobiegła do domu i opowiedziała mu o wypadku. „Kto by siedział w kącie rynku z garnkami?” – powiedział mężczyzna. „Przestań płakać. Widzę doskonale, że nie umiesz wykonywać żadnej zwykłej pracy. Poszedłem więc do pałacu naszego króla i zapytałem, czy znajdą miejsce dla pomocy kuchennej. Obiecali cię przyjąć. W ten sposób dostaniesz jedzenie za darmo”.

BokRobot · Strona 10 / 13

Księżniczka została pomocą kuchenną i musiała robić wszystko, co kazał kucharz, nawet najbrudniejsze prace. Przypięła do kieszeni dwa małe słoiczki i przynosiła do domu swoją część resztek. Z tego żyli.

Zdarzyło się, że najstarszy syn króla miał się żenić. Biedna kobieta podeszła i stanęła przy drzwiach wielkiej sali, aby popatrzeć. Gdy zapalono wszystkie świece, weszli ludzie, jeden piękniejszy od drugiego, a wszystko było pełne przepychu i wspaniałości, pomyślała z żalem o swoim losie. Przeklęła swoją dumę i wyniosłość, które przywiodły ją do takiej nędzy.

BokRobot · Strona 11 / 13

Zapach pysznych potraw wnoszonych i wynoszonych docierał do niej. Od czasu do czasu służba rzucała jej ochłapy, które wkładała do swoich dzbanów, aby zabrać do domu.

Nagle wszedł królewicz ubrany w aksamit i jedwab, ze złotymi łańcuchami na szyi. Gdy zobaczył piękną kobietę w drzwiach, wziął ją za rękę i chciał z nią zatańczyć.

Ale ona odmówiła i cofnęła się ze strachu, bo zobaczyła, że to król Drozdobrody, zalotnik, którego odprawiła z pogardą. Nie mogła uciec; pociągnął ją do sali.

BokRobot · Strona 12 / 13

Ale sznurek, który trzymał jej kieszenie, pękł, dzbanki upadły, zupa się rozlała, a resztki rozsypały się dookoła. Gdy ludzie to zobaczyli, wszyscy się śmiali i wyśmiewali ją. Była tak zawstydzona, że wolałaby być tysiąc sążni pod ziemią.

Pobiegła do drzwi i próbowała uciec, ale na schodach złapał ją mężczyzna i przyprowadził z powrotem. Kiedy na niego spojrzała, to znowu był Król Drozdobrody. Powiedział jej łagodnie: „Nie bój się. Płakała gorzko i rzekła: «Wielką wyrządziłam krzywdę i nie jestem godna być twoją żoną». Lecz on powiedział: «Pociesz się. Złe dni minęły. Teraz wyprawimy wesele». Wtedy przyszły służebnice i ubrały ją w najwspanialsze szaty. Jej ojciec i cały jego dwór przybyli, by życzyć jej szczęścia w małżeństwie z Królem Drozdobrodym. I zaczęła się prawdziwa radość. Życzę wam, abyście i wy tam byli.

BokRobot · Strona 13 / 13

„Jestem tym samym, co grajek, który mieszkał z tobą w tej nędznej chatce. Z miłości do ciebie przebrałem się. Byłem też żołnierzem, który przejechał przez twoje garnki. Wszystko to zrobiłem, aby upokorzyć twój dumny umysł i ukarać cię za podły sposób, w jaki ze mnie drwiłaś”.

Ilustracja do Strona 13

Wtedy gorzko zapłakała i powiedziała: „Wielką wyrządziłam krzywdę i nie jestem godna być twoją żoną”. Lecz on rzekł: „Pociesz się. Złe dni minęły. Teraz wyprawimy nasze wesele”. Wtedy przyszły dwórki i ubrały ją w najwspanialsze szaty. Jej ojciec i cały jego dwór przybyli i życzyli jej szczęścia w małżeństwie z królem Drozdobrodym. Wtedy zaczęła się prawdziwa radość. Życzę sobie, abyśmy i my tam byli.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like