Jacob Grimm and Wilhelm GrimmHans w szczęściu

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Hans w szczęściu

Hans in Luck

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

17 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 18:25BokRobot · Strona 1 / 16

Hans służył swojemu panu przez siedem lat, więc rzekł do niego: „Panie, mój czas minął; teraz chcę wrócić do domu, do matki. Daj mi moją zapłatę.” Pan odpowiedział: „Służyłeś mi wiernie i uczciwie; jaka była służba, taka będzie nagroda,” i dał Hansowi kawałek złota wielkości jego głowy. Hans wyciągnął z kieszeni chusteczkę, zawinął w nią bryłę, położył ją na ramieniu i wyruszył w drogę do domu.

Gdy szedł, stawiając jedną nogę przed drugą, zobaczył jeźdźca, który szybko i wesoło jechał na żwawym koniu. — Ach! — zawołał Hans dość głośno — cóż to za wspaniała rzecz jeździć konno! Siedzisz jak na krześle, nie potykasz się o kamienie, oszczędzasz buty i posuwasz się naprzód, nawet nie wiedząc jak.

BokRobot · Strona 2 / 16

Jeździec, który go usłyszał, zatrzymał się i zawołał: — Hej, Hans! Czemu więc idziesz pieszo?

— Muszę — odpowiedział — bo mam ten kawał do zaniesienia do domu; to prawda, że to złoto, ale przez nie nie mogę utrzymać głowy prosto i boli mnie ramię.

— Wiesz co — powiedział jeździec — zamieńmy się: dam ci mojego konia, a ty mi swoją bryłę.

— Całym sercem — odrzekł Hans — ale mówię ci, będziesz się z nią wlec.

BokRobot · Strona 3 / 16
Ilustracja do Strona 3

Jeździec zsiadł, wziął złoto i pomógł Hansowi wsiąść; potem mocno ścisnął wodze w jego dłoniach i powiedział: — Jeśli chcesz naprawdę szybko jechać, musisz cmoknąć językiem i krzyknąć: „Jup! Jup!”

Hans był bardzo szczęśliwy, siedząc na koniu i jadąc tak śmiało i swobodnie. Po chwili pomyślał, że powinien jechać szybciej, i zaczął cmokać językiem oraz wołać: „Jup! Jup!”. Koń przeszedł w ostry kłus i zanim Hans się obejrzał, został zrzucony i leżał w rowie oddzielającym pole od drogi. Koń również by uciekł, gdyby nie został zatrzymany przez rolnika, który jechał drogą, pędząc przed sobą krowę.

BokRobot · Strona 4 / 16

Hans zebrał się w końcu i wstał, ale był zły i powiedział do chłopa: „Jazda konna to kiepski żart, zwłaszcza gdy trafi się taka klacz, która kopie i zrzuca cię, tak że możesz skręcić sobie kark. Nigdy więcej na nią nie wsiądę.

Teraz podoba mi się twoja krowa, bo możesz iść za nią spokojnie i codziennie bez zawodu mieć mleko, masło i ser. Czego bym nie dał, żeby mieć taką krowę!” „No cóż”, rzekł chłop, „jeśli sprawia ci to taką przyjemność, nie mam nic przeciwko, bym dał ci krowę za konia”. Hans zgodził się z wielką radością; chłop wskoczył na konia i odjechał szybko.

BokRobot · Strona 5 / 16

Hans popędził przed sobą krowę spokojnie i rozmyślał o swoim szczęśliwym interesie. „Gdybym tylko miał kawałek chleba – a to chyba nie może mi zabraknąć – mógłbym z nim jeść masło i ser tak często, jak mam ochotę; jeśli jestem spragniony, mogę wydoić krowę i napić się mleka. Oj, czegóż więcej mógłbym chcieć?”

Kiedy dotarł do gospody, zatrzymał się i w swoim wielkim zadowoleniu zjadł wszystko, co miał – obiad i kolację – i za swoje ostatnie pieniądze kupił pół kufelka piwa. Potem popędził swoją krowę dalej drogą do wioski swojej matki.

BokRobot · Strona 6 / 16

W miarę jak zbliżało się południe, upał stawał się coraz bardziej dokuczliwy, a Hans znalazł się na wrzosowisku, które zajęło mu około godziny na przejście.

Było mu bardzo gorąco, a język przykleił mu się do podniebienia z pragnienia.

"Mogę to naprawić" — pomyślał Hans; "wydoję teraz krowę i ugaszę pragnienie mlekiem." Przywiązał ją do uschniętego drzewa, a ponieważ nie miał wiadra, podłożył swoją skórzaną czapkę; ale jak się starał, nie wypłynęła ani kropla mleka.

BokRobot · Strona 7 / 16

A gdy niezdarnie tak ciągnął, niecierpliwe bydlę w końcu kopnęło go tylną nogą w głowę tak mocno, że upadł na ziemię i przez długą chwilę nie mógł się ocknąć.

Ilustracja do Strona 7

Na szczęście wzdłuż drogi szedł właśnie rzeźnik z taczką, na której leżała mała świnka. „Cóż to za sztuczka?” – zawołał i pomógł dobremu Hansowi wstać. Hans opowiedział mu, co się stało.

Rzeźnik dał mu swoją flaszkę i powiedział: "Napij się i orzeźwij. Krowa na pewno nie da mleka; to stare bydlę. Co najwyżej nadaje się tylko do pługa lub dla rzeźnika." "No, no," powiedział Hans, gładząc włosy, "kto by pomyślał?"

BokRobot · Strona 8 / 16

Z pewnością to wspaniała rzecz móc zabić takie bydlę w domu; co za mięso byś miał! Ale ja nie przepadam za wołowiną; nie jest dla mnie dość soczysta.

Taka młoda świnka to jest to; smakuje zupełnie inaczej, a do tego są jeszcze kiełbaski!"

„Słuchaj, Hansie”, powiedział rzeźnik, „z miłości do ciebie zamienię się i dam ci świnię za krowę”. „Niech cię niebo nagrodzi za twoją dobroć!” powiedział Hans, oddając krowę, podczas gdy świnia została odwiązana od taczki, a sznur włożony mu w rękę.

BokRobot · Strona 9 / 16

Hans szedł dalej i myślał sobie, jak wszystko układa się po jego myśli; jeśli spotkała go jakaś trudność, natychmiast została rozwiązana. Wkrótce dołączył do niego chłopiec niosący pod pachą piękną białą gęś.

Przywitano się, a Hans zaczął opowiadać o swoim szczęściu i o tym, jak zawsze robił tak dobre interesy. Chłopiec powiedział mu, że niesie gęś na chrzciny.

"Niech pan ją podniesie" — dodał i ujął ją za skrzydła — "jaka ciężka — była tuczona przez ostatnie osiem tygodni. Kto dostanie jej kawałek, gdy będzie upieczona, będzie musiał wycierać tłuszcz z obu stron ust." "Tak" — rzekł Hans, ważąc ją w jednej ręce — "jest dobrej wagi, ale moja świnia też nie jest zła."

BokRobot · Strona 10 / 16

Tymczasem chłopiec podejrzliwie rozglądał się na boki i kręcił głową. — Słuchaj — powiedział w końcu — z twoją świnią może być coś nie tak. We wsi, przez którą przechodziłem, sam burmistrz miał właśnie jedną skradzioną z chlewu. Obawiam się, obawiam się, że ty ją masz. Wysłali już kilku ludzi, i byłoby źle, gdyby złapali cię ze świnią; co najmniej wsadziliby cię do ciemnej dziury.

Dobry Hans przeraził się. „Nieba!” – powiedział – „wybaw mnie z tych tarapatów; znasz to miejsce lepiej ode mnie: weź moją świnię i zostaw mi swoją gęś”. „Zaryzykuję w ten sposób” – odpowiedział chłopiec – „ale nie będę powodem twoich kłopotów”. Wziął więc sznur w rękę i szybko pognał świnię boczną ścieżką.

BokRobot · Strona 11 / 16

Dobry Hans, wolny od zmartwień, ruszył w drogę do domu z gęsią pod pachą.

Ilustracja do Strona 11

„Kiedy pomyślę sobie właściwie”, mówił do siebie, „to nawet zyskałem na tej wymianie: najpierw jest dobre pieczone mięso, potem tłuszcz, który z niego skapnie i da mi smalec do chleba na cały kwartał, a na koniec piękne białe pióra; wypcham nimi poduszkę i będę spał bez kołysania. Jak bardzo ucieszy się moja matka!”

Gdy przechodził przez ostatnią wioskę, stał tam brusiarz ze swoim wózkiem; gdy jego koło furczało, śpiewał: „Ostrzę nożyce i szybko szlifuję, Mój płaszcz na wietrze za mną faluje.”

BokRobot · Strona 12 / 16

Hans stanął i przyjrzał mu się; w końcu odezwał się do niego i rzekł: „Dobrze ci się wiedzie, skoro jesteś tak wesoły przy swoim szlifowaniu.” „Tak,” odpowiedział szlifierz, „to rzemiosło ma złote dno. Prawdziwy szlifierz to człowiek, który ilekroć sięgnie ręką do kieszeni, znajduje w niej złoto. Ale gdzie kupiłeś tę piękną gęś?”

„Nie kupiłem jej, ale wymieniłem za moją świnię.”

„A świnię?”

„Dostałem ją za krowę.”

„A krowę?”

„Wziąłem ją zamiast konia.”

„A konia?”

„Za niego dałem bryłę złota wielkości mojej głowy.”

— A złoto?

BokRobot · Strona 13 / 16

— Cóż, to była moja zapłata za siedem lat służby.

— Za każdym razem umiałeś o siebie zadbać — powiedział ostrzarz. — Jeśli tylko uda ci się zajść tak daleko, żebyś słyszał brzęk pieniędzy w kieszeni, gdy wstaniesz, będziesz miał szczęście.

— Jak mam to zrobić? — zapytał Hans.

— Musisz być ostrzarzem, tak jak ja. Nie potrzeba nic specjalnego, tylko kamień do ostrzenia; reszta znajdzie się sama. Mam jeden tutaj; jest co prawda nieco zużyty, ale nie musisz mi za niego dawać niczego poza swoją gęsią. Zrobisz to?

BokRobot · Strona 14 / 16

"Jak możesz pytać?" odpowiedział Hans. "Będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi; jeśli będę miał pieniądze, ilekroć sięgnę do kieszeni, co mam się martwić?" I oddał mu gęś, a w zamian otrzymał kamień młyński. "A teraz" – rzekł ostrzarka, podnosząc zwykły, ciężki kamień leżący obok – "mam tu dla ciebie mocny kamień w gratisie; możesz na nim dobrze kuć i wyprostować swoje stare gwoździe. Weź go i trzymaj ostrożnie."

Hans obładował się kamieniami i z zadowolonym sercem ruszył dalej; jego oczy błyszczały z radości. „Musiałem urodzić się pod szczęśliwą gwiazdą”, zawołał; „wszystkiego, czego pragnę, doświadczam, jakbym był dzieckiem niedzieli.”

BokRobot · Strona 15 / 16

Tymczasem, ponieważ był na nogach od świtu, zaczął odczuwać zmęczenie. Dręczył go również głód, bo w radości z transakcji, dzięki której zdobył krowę, od razu zjadł cały zapas jedzenia. W końcu mógł iść dalej tylko z wielkim trudem i musiał zatrzymywać się co chwilę; kamienie również przygniatały go straszliwie. Wtedy nie mógł przestać myśleć o tym, jak miło by było, gdyby nie musiał ich teraz nieść.

Czołgał się jak ślimak do studni na polu, gdzie postanowił odpocząć i orzeźwić się chłodnym łykiem wody.

Ilustracja do Strona 15

Aby nie uszkodzić kamieni podczas siadania, ostrożnie położył je obok siebie na krawędzi studni.

BokRobot · Strona 16 / 16

Potem usiadł na brzegu i gdy już miał się nachylić, aby się napić, pośliznął się, popchnął kamienie, i oba wpadły do wody. Gdy Hans na własne oczy zobaczył, jak toną na dno, podskoczył z radości, po czym ukląkł i ze łzami w oczach podziękował Bogu za to, że okazał mu tę łaskę i że uwolnił go tak dobrze, bez potrzeby obwiniania się, od tych ciężkich kamieni, które były jedyną rzeczą, co mu doskwierała.

"Nie ma pod słońcem człowieka tak szczęśliwego jak ja", zawołał. Z lekkim sercem i wolnym od wszelkiego ciężaru pobiegł dalej, aż dotarł do swojej matki w domu.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like