Charles PerraultKot w butach

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Kot w butach

The Master Cat; or, Puss in Boots

Charles Perrault

15 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 19:49BokRobot · Strona 1 / 15

Był sobie młynarz, który pozostawił swoim trzem synom jedynie młyn, osła i kota. Podział nastąpił szybko. Nie potrzebowano prawnika ani notariusza. Szybko pochłonęliby całe biedne dziedzictwo. Najstarszy dostał młyn, drugi osła, a najmłodszy dostał tylko kota.

Biedny młody człowiek był bardzo smutny, że ma tak skromny udział.

"Moi bracia", powiedział, "mogą zarobić przyzwoite utrzymanie, łącząc swoje zasoby. Ale co do mnie, gdy zjem swojego kota i zrobię z jego skóry mufkę, umrę z głodu."

BokRobot · Strona 2 / 15

Kot, który wszystko słyszał, ale udawał, że nie słyszy, rzekł do niego poważnym i zamyślonym tonem:

– Nie martw się tak, mój dobry panie. Dasz mi tylko worek i każesz zrobić parę butów, abym mógł biegać po błocie i cierniach. A wtedy przekonasz się, że nie masz we mnie tak złego nabytku, jak myślisz.

Choć pan kota nie miał wielkiej wiary w to, co ten mówił, nieraz widział, jak kot płatał wiele sprytnych sztuczek, by łapać szczury i myszy, na przykład wisząc na tylnych łapach lub chowając się w mące i udając nieżywego. Więc nie stracił całkowicie nadziei, że kot może mu pomóc w jego nędznym położeniu.

BokRobot · Strona 3 / 15
Ilustracja do Strona 3

Gdy kot dostał to, o co prosił, bardzo dzielnie założył buty. Zawiesiwszy worek na szyi, trzymał sznurki przednimi łapami i poszedł do króliczej nory, gdzie było mnóstwo królików. Włożył do worka otręby i ostropest, wyciągnął się jak nieżywy i czekał, aż jakiś młody królik, jeszcze nieobeznany ze światowymi sztuczkami, przyjdzie zajrzeć do worka w poszukiwaniu jedzenia.

Zaledwie się położył, gdy dostał to, czego chciał. Nieostrożny i głupi młody królik wskoczył do jego worka. Pan Koto natychmiast mocno zaciągnął sznurki, złapał królika i bez litości go zabił. Dumny ze swojej zdobyczy, udał się do pałacu i poprosił o rozmowę z królem. Zaprowadzono go do królewskiej komnaty, a on, kłaniając się nisko, powiedział:

BokRobot · Strona 4 / 15

„Panie, przynoszę panu królika z nory, którego mój szlachetny pan, markiz de Carabas” (tak bowiem Kot postanowił nazwać swego pana) „rozkazał mi ofiarować Waszej Królewskiej Mości.”

„Powiedz swemu panu,” rzekł król, „że mu dziękuję i że sprawia mi wielką przyjemność.”

Innym razem kot poszedł i schował się wśród kukurydzy, wciąż trzymając swój worek otwarty. Kiedy para kuropatw wbiegła do środka, pociągnął za sznurki i złapał je obie. Poszedł i podarował je Królowi, tak jak zrobił to z królikiem z ostępu. Król przyjął kuropatwy z wielką przyjemnością i dał mu trochę pieniędzy na piwo.

BokRobot · Strona 5 / 15

Przez dwa lub trzy miesiące kot nadal przynosił Królowi od czasu do czasu zwierzynę, udając, że pochodzi od jego pana. Pewnego dnia, gdy wiedział na pewno, że Król będzie spacerował brzegiem rzeki ze swoją córką, najpiękniejszą księżniczką na świecie, powiedział do swojego pana:

"Jeśli pójdziesz za moją radą, twoja fortuna będzie gotowa. Wystarczy, że pójdziesz i umyjesz się w rzece w miejscu, które ci wskażę, a resztę zostaw mnie."

Markiz de Carabas zrobił to, co radził kot, nie wiedząc dlaczego.

BokRobot · Strona 6 / 15

Gdy się mył, przejeżdżał król. Kot zaczął krzyczeć tak głośno, jak tylko mógł:

"Pomocy! Pomocy! Markiz de Carabas tonie!"

Na ten hałas król wychylił głowę z okna karety. Rozpoznając kota, który tak często przynosił mu dobrą zwierzynę, rozkazał swojej straży natychmiast spieszyć na pomoc markizowi de Carabas.

Gdy wyciągali biednego markiza z rzeki, kot podszedł do karety i powiedział królowi, że podczas gdy jego pan się mył, jacyś złodzieje przyszli i ukradli jego ubranie, mimo że krzyczał „Złodzieje! Złodzieje!” kilka razy tak głośno, jak tylko mógł. Sprytny kot ukrył ubranie pod dużym kamieniem. Król natychmiast rozkazał oficerom swojej garderoby, aby przynieśli jeden ze swoich najlepszych garniturów dla markiza Karabasa.

BokRobot · Strona 7 / 15

Król przyjął go bardzo serdecznie. Ponieważ piękne ubrania, które król mu podarował, sprawiły, że wyglądał niezwykle przystojnie (był bowiem dobrze zbudowany i bardzo atrakcyjny), córka króla zaczęła go potajemnie lubić. Markiz de Carabas musiał tylko rzucić dwa lub trzy pełne szacunku i nieco czułe spojrzenia, a ona zakochała się w nim bez pamięci. Król nalegał, aby wsiadł do karety i dołączył do nich podczas przejażdżki.

Kot, uradowany, że jego plan zaczyna się udawać, maszerował naprzód. Spotykając robotników rolnych, którzy kosili łąkę, powiedział do nich:

BokRobot · Strona 8 / 15

"Dobrzy ludzie, jeśli nie powiecie królowi, że ta łąka należy do mojego pana markiza de Carabas, zostaniecie posiekani na drobne kawałki!"

Król nie omieszkał zapytać żniwiarzy, do kogo należy łąka, którą kosili.

"Do mojego pana markiza de Carabas" – odpowiedzieli wszyscy chórem, ponieważ groźby kota bardzo ich przeraziły.

"Zaprawdę piękny majątek" – powiedział król do markiza de Carabas.

"Widzi pan" – rzekł markiz – „to łąka, która co roku daje obfite plony."

Kot w Butach, który wciąż szedł naprzód, spotkał żniwiarzy i powiedział do nich:

BokRobot · Strona 9 / 15

"Dobrzy ludzie, jeśli nie powiecie królowi, że całe to zboże należy do markiza de Carabas, zostaniecie pocięci na drobne kawałki!"

Król, który przejeżdżał chwilę później, chciał wiedzieć, do kogo należy całe to zboże.

"Do mego pana markiza de Carabas" – odpowiedzieli żeńcy. Król ponownie pogratulował markizowi.

Kot w Butach, który zawsze szedł przodem, mówił to samo wszystkim, kogo spotkał. Król był zdumiony ogromnymi posiadłościami markiza de Carabas.

BokRobot · Strona 10 / 15

W końcu pan Kot przybył do okazałego zamku. Władcą tego zamku był olbrzym, najbogatszy olbrzym, jakiego kiedykolwiek znano, ponieważ wszystkie ziemie, przez które przejeżdżał król, tak naprawdę należały do tego zamku.

Kot, który postarał się dowiedzieć, kim był ten olbrzym i co potrafi, poprosił o rozmowę z nim, mówiąc, że nie może przejść tak blisko zamku, nie składając mu hołdu.

Olbrzym przyjął go tak uprzejmie, jak tylko olbrzym potrafi, i kazał mu usiąść.

BokRobot · Strona 11 / 15

"Słyszałem," powiedział kot, "że potrafisz przemieniać się w różne stworzenia. Możesz na przykład zmienić się w lwa lub słonia i tym podobne."

"To prawda," odpowiedział olbrzym żwawo, "a żeby ci to udowodnić, zobaczysz, jak teraz zmienię się w lwa."

Puszek był tak strasznie przerażony widokiem lwa tak blisko niego, że natychmiast wdrapał się na dach. Nie było to łatwe, ponieważ jego buty nie nadawały się do chodzenia po dachówkach. Po chwili, gdy Puszek zobaczył, że olbrzym powrócił do swojej naturalnej postaci, zszedł i przyznał, że był bardzo przestraszony.

BokRobot · Strona 12 / 15

"Słyszałem również" – powiedział kot – "ale trudno mi w to uwierzyć, że masz moc przybierania postaci najmniejszych zwierząt, na przykład zmieniania się w szczura lub mysz.

Ilustracja do Strona 12

Muszę jednak powiedzieć, że uważam to za niemożliwe."

"Niemożliwe?" – krzyknął olbrzym. "Zaraz zobaczysz!" I w tej samej chwili przemienił się w mysz i zaczął biegać po podłodze.

Kot, ledwie to zobaczył, skoczył na mysz i zjadł ją.

BokRobot · Strona 13 / 15

Tymczasem król, przejeżdżając obok, zobaczył piękny zamek olbrzyma i zapragnął wejść do środka. Puss usłyszał hałas królewskiej karety przekraczającej most zwodzony, wybiegł i powiedział do króla:

„Wasza Królewska Mość jest mile widziany na tym zamku mojego pana, markiza de Carabas.”

„Co! Mój pan markiz!” – zawołał król. „Czy ten zamek również należy do pana? Nic nie mogłoby być wspanialsze niż ten dziedziniec i te wszystkie okazałe budynki wokół. Wejdźmy do środka, jeśli łaska.”

BokRobot · Strona 14 / 15
Ilustracja do Strona 14

Markiz podał rękę Księżniczce i podążył za Królem, który szedł pierwszy. Weszli do wielkiej sali, gdzie zastali wspaniałą ucztę, którą olbrzym przygotował dla swoich przyjaciół, którzy mieli go odwiedzić tego dnia, ale nie odważyli się wejść, wiedząc, że Król jest w środku. Jego Królewska Mość był całkowicie oczarowany dobrymi przymiotami Markiza de Carabas, podobnie jak jego córka, która zakochała się w nim głęboko. Widząc rozległe posiadłości, które posiadał, Król rzekł, po wypiciu pięciu lub sześciu kieliszków:

"To będzie zależeć tylko od pana, panie markizie, czy zechce pan zostać moim zięciem."

BokRobot · Strona 15 / 15

Markiz skłonił się głęboko, przyjął zaszczyt, jaki złożył mu Jego Królewska Mość, i tego samego dnia poślubił księżniczkę.

Kot w Butach został wielkim panem i już nigdy nie gonił myszy, chyba że dla zabawy.

Morał:

Jakże korzystne może być posiadanie wielkiego majątku z długiej linii przodków, jednak znajomość postępowania, wraz z ciężką pracą, często okazuje się większym dobrodziejstwem, co młodzi ludzie powinni wiedzieć.

Inny morał:

Jeśli syn młynarza tak szybko zdobywa serce pięknej księżniczki i sprawia, że obdarza go słodkimi spojrzeniami, oczami topniejącymi z miłości, należy zauważyć, jak bardzo pomagają ładne ubrania, i że młodość, ładna twarz, dobra prezencja i dobre maniery nie zawsze są bezużytecznymi narzędziami do zdobycia miłości pięknych i do łagodnego rozniecania płomieni słodkiej namiętności i tkliwego pożądania.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like