Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoCo wyniknęło z zrywania kwiatów
What came of picking Flowers
Andrew Lang
Dostosuj
Była sobie kiedyś kobieta, która miała trzy córki, które bardzo kochała. Pewnego dnia najstarsza córka poszła na spacer na podmokłą łąkę, gdy zobaczyła goździk rosnący w strumieniu.

Pochyliła się, aby zerwać kwiat, ale gdy tylko jej ręka go dotknęła, zniknęła całkowicie. Następnego dnia średnia siostra poszła na łąkę, aby sprawdzić, czy znajdzie jakieś ślady po zaginionej dziewczynie, a gdy piękna gałązka róży leżała w poprzek ścieżki, pochyliła się, aby ją odsunąć, i w tej samej chwili nie mogła oprzeć się pokusie zerwania róży.
Natychmiast i ona zniknęła. Najmłodsza, która zastanawiała się, co się stało z pozostałymi dwiema, poszła za nimi i padła ofiarą gałązki z przepysznym białym jaśminem. Tak oto stara kobieta została sama, bez żadnych córek.
Płakała i płakała, i płakała, cały dzień i całą noc, i płakała tak długo, że jej syn, który był małym chłopcem, gdy siostry zniknęły, wyrósł na wysokiego młodzieńca. Pewnej nocy zapytał matkę, co się stało.
Gdy wysłuchał całej historii, powiedział: „Daj mi swoje błogosławieństwo, matko, a wyruszę i będę szukał po całym świecie, aż ich znajdę.”
Więc wyruszył w drogę, a po przebyciu wielu mil bez żadnych przygód, natknął się na trzech wysokich chłopców bijących się na drodze. Zatrzymał się i zapytał, o co się biją, a jeden z nich odpowiedział:
„Panie! Nasz ojciec zostawił nam po śmierci parę butów, klucz i czapkę. Ten, kto włoży buty i zapragnie znaleźć się w jakimś miejscu, natychmiast tam będzie. Klucz otwiera wszystkie drzwi na świecie, a mając czapkę na głowie, nikt cię nie zobaczy. Teraz nasz najstarszy brat chce mieć wszystkie trzy rzeczy dla siebie, a my chcemy ciągnąć o nie losy.”
„O, to łatwo załatwić,” powiedział młody człowiek. „Rzucę ten kamień tak daleko, jak tylko potrafię, a ten, kto pierwszy go podniesie, dostanie wszystkie trzy rzeczy.” Więc wziął kamień i rzucił go, a gdy trzej bracia pobiegli za nim, szybko włożył buty i powiedział: „Buty, zabierzcie mnie do miejsca, gdzie znajdę moją najstarszą siostrę.”
Natychmiast stanął na stromym zboczu góry przed bramami potężnego zamku, zatarasowanego zasuwami, ryglami i żelaznymi łańcuchami. Klucz, którego nie zapomniał włożyć do kieszeni, otwierał drzwi jedno po drugim, i przeszedł przez wiele sal i korytarzy, aż spotkał piękną i bogato ubraną młodą damę, która z przestrachem cofnęła się na jego widok i wykrzyknęła: „Och, panie, jak udało ci się tu dostać?” Młody człowiek odpowiedział, że jest jej bratem, i opowiedział, jakimi środkami posłużył się, aby przejść przez drzwi.
Ona opowiedziała mu z kolei, jaka jest szczęśliwa, z jedną tylko rzeczą: jej mąż był pod klątwą, która nigdy nie zostanie zdjęta, dopóki nie zostanie zabity człowiek, który nie mógł umrzeć.
Rozmawiali ze sobą długo, a potem dama powiedziała, że powinien odejść, bo spodziewa się męża w każdej chwili, a on mógłby nie życzyć sobie jego obecności. Ale młody człowiek uspokoił ją, mówiąc, że ma czapkę, która czyni go niewidzialnym.
Wciąż byli w środku rozmowy, gdy nagle drzwi się otworzyły i wleciał ptak, ale on nie zauważył niczego niezwykłego, bo na pierwszy dźwięk chłopiec włożył czapkę. Dama zerwała się i przyniosła wielką złotą misę, do której ptak wleciał, i natychmiast wyszedł z niej jako przystojny mężczyzna.
Zwrócił się do żony i zawołał: „Jestem pewien, że ktoś jest w pokoju!” Przestraszyła się i powiedziała, że jest zupełnie sama, ale mąż upierał się przy swoim, aż w końcu musiała wyznać prawdę.
„Ale jeśli naprawdę jest twoim bratem, dlaczego go ukryłaś?” zapytał. „Myślę, że kłamiesz, a jeśli wróci, zabiję go!”

Wtedy młody człowiek zdjął czapkę i wystąpił naprzód. Mąż zobaczył, że rzeczywiście wygląda bardzo podobnie do żony, i nie wątpił już w jej słowa, i uściskał szwagra z radością. Wyciągnął pióro ze swojej ptasiej skóry i powiedział: „Jeśli będziesz w niebezpieczeństwie i zawołasz: ‚Przyjdź mi z pomocą, królu ptaków!’, wszystko będzie z tobą dobrze.”
Młody człowiek podziękował mu i wyszedł, a gdy opuścił zamek, powiedział do butów, aby zabrały go do miejsca, gdzie mieszka jego średnia siostra. Jak poprzednio znalazł się przy bramach ogromnego zamku, a w środku była średnia siostra, szczęśliwa ze swoim mężem, który bardzo ją kochał, ale tęskniła za chwilą, gdy zostanie uwolniony od klątwy, która trzymała go przez pół życia w postaci ryby.
Gdy przyszedł i został przedstawiony przez żonę bratu, przyjął go serdecznie i dał mu łuskę rybią, mówiąc: „Jeśli będziesz w niebezpieczeństwie, zawołaj do mnie: ‚Przyjdź mi z pomocą, królu ryb!’, a wszystko będzie z tobą dobrze.”
Młody człowiek podziękował mu i pożegnał się, a gdy był za bramami, powiedział do butów, aby zabrały go do miejsca, gdzie mieszka jego najmłodsza siostra. Buty poniosły go do ciemnej jaskini z żelaznymi schodami prowadzącymi w górę.
Wewnątrz jaskini siedziała, płacząc i szlochając, a ponieważ nie robiła nic innego przez cały czas, gdy tam była, biedna dziewczyna stała się bardzo chuda. Gdy zobaczyła mężczyznę stojącego przed sobą, zerwała się i zawołała: „Och, kimkolwiek jesteś, ratuj mnie i zabierz z tego strasznego miejsca!” Wtedy on powiedział, kim jest, i jak widział jej siostry, których szczęście było zniszczone przez klątwę ciążącą na obu ich mężach.
Ona z kolei opowiedziała swoją historię: została porwana na podmokłej łące przez strasznego potwora, który chciał zmusić ją do małżeństwa, i trzymał ją w niewoli przez te wszystkie lata, bo nie chciała ugiąć się pod jego wolą.
Każdego dnia przychodził, aby prosić ją o zgodę na jego życzenia i przypominać jej, że nie ma nadziei na uwolnienie, bo jest najwytrwalszym człowiekiem na świecie, a ponadto nie może nigdy umrzeć.
Na te słowa młody człowiek przypomniał sobie swoich dwóch przeklętych szwagrów i poradził siostrze, aby obiecała poślubić starego człowieka, jeśli ten zdradzi jej, dlaczego nie może umrzeć.
Nagle wszystko zaczęło drżeć, jakby wstrząśnięte wirem, i stary człowiek wszedł, rzucając się do stóp dziewczyny i mówiąc: „Czy nadal jesteś zdecydowana nigdy za mnie nie wyjść?
Jeśli tak, musisz siedzieć tu i płakać do końca świata, bo zawsze będę wierny mojemu pragnieniu poślubienia cię!” „Cóż, wyjdę za ciebie,” powiedziała, „jeśli powiesz mi, dlaczego nigdy nie możesz umrzeć.”

Wtedy stary człowiek wybuchnął głośnym śmiechem. „Ha, ha, ha! Myślisz o tym, jak mogłabyś mnie zabić? Cóż, aby to zrobić, musisz znaleźć żelazną skrzynię, która leży na dnie morza i zawiera białego gołębia, a potem musisz znaleźć jajko, które ten gołąb zniósł, i przynieść je tutaj i rozbić o moją głowę.” I zaśmiał się znowu, pewny, że nikt nigdy nie dostał się na dno morza, a jeśli nawet, to nigdy nie znajdzie skrzyni ani nie zdoła jej otworzyć.
Gdy znów mógł mówić, powiedział: „Teraz musisz wyjść za mnie, skoro znasz moją tajemnicę.” Ale ona błagała go tak gorąco o odłożenie ślubu o trzy dni, że się zgodził i odszedł zadowolony, ciesząc się ze zwycięstwa.
Gdy zniknął, brat zdjął czapkę, która czyniła go niewidzialnym przez cały czas, i powiedział siostrze, aby nie traciła odwagi, bo ma nadzieję, że za trzy dni będzie wolna.
Potem włożył buty i zapragnął znaleźć się nad brzegiem morza, i natychmiast tam był. Wyciągnął łuskę rybią i zawołał: „Przyjdź mi z pomocą, królu ryb!” Szwagier podpłynął i zapytał, co może zrobić.
Młody człowiek opowiedział historię, a gdy skończył, słuchacz przywołał do siebie wszystkie ryby. Ostatnia, która przyszła, była mała sardynka, która przepraszała za spóźnienie, ale powiedziała, że uderzyła się, gdy uderzyła głową o żelazną skrzynię leżącą na dnie morza.
Król rozkazał kilku swoim największym i najsilniejszym poddanym wziąć małą sardynkę jako przewodnika i przynieść żelazną skrzynię. Wkrótce wrócili ze skrzynią położoną w poprzek grzbietu i położyli ją przed nim.
Wtedy młody człowiek wyciągnął klucz i powiedział: „Kluczu, otwórz tę skrzynię!” I klucz ją otworzył, i chociaż wszyscy stłoczyli się wokół, gotowi ją złapać, biały gołąb w środku odleciał.
Na nic zdało się biec za nim, i przez chwilę odwaga opuściła młodego człowieka. Ale zaraz potem przypomniał sobie, że wciąż ma pióro, wyciągnął je i zawołał: „Przyjdź do mnie, królu ptaków!” Rozległ się szum, i król ptaków usiadł na jego ramieniu, pytając, co może zrobić, aby pomóc.
Szwagier opowiedział całą historię, a gdy skończył, król ptaków rozkazał wszystkim swoim poddanym pośpieszyć do niego. Natychmiast powietrze pociemniało od ptaków wszelkich rozmiarów, a na samym końcu przyleciał biały gołąb, przepraszając za spóźnienie, mówiąc, że stary przyjaciel przyszedł do jego gniazda i musiał dać mu obiad.
Król ptaków rozkazał niektórym z nich pokazać młodemu człowiekowi gniazdo białego gołębia, a gdy tam dotarli, leżało tam jajko, które miało zdjąć klątwę i uwolnić ich wszystkich. Gdy było bezpiecznie w kieszeni, powiedział do butów, aby zaniosły go prosto do jaskini, gdzie najmłodsza siostra siedziała i czekała.

A był już późny dzień trzeciego dnia, który stary człowiek wyznaczył na ślub, i gdy młody człowiek dotarł do jaskini z czapką na głowie, znalazł potwora, który naglił dziewczynę, aby dotrzymała słowa i pozwoliła, by ślub odbył się natychmiast.
Na znak od brata usiadła i zaprosiła starego potwora, aby położył głowę na jej kolanach. Zrobił to z radością, a brat, stojący za jej plecami, podał jej jajko, nikt tego nie widział.
Wzięła je i rozbiła prosto na tej strasznej głowie, a potwór wzdrygnął się, i z jękiem, który ludzie wzięli za dudnienie trzęsienia ziemi, przewrócił się i umarł.
W tej samej chwili, gdy życie opuściło jego ciało, mężowie dwóch najstarszych córek odzyskali swoją prawdziwą postać, i posłali po swoją teściową, której smutek tak nieoczekiwanie zamienił się w radość, i urządzili wielką ucztę.
A najmłodsza siostra była bogata do końca swoich dni dzięki skarbom, które znalazła w jaskini, zgromadzonym przez potwora.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.