Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoRopuchy i diamenty
Toads And Diamonds
Andrew Lang
Dostosuj
Dawno, dawno temu żyła wdowa, która miała dwie córki. Starsza była tak podobna do matki, zarówno z twarzy, jak i z charakteru, że kto ją zobaczył, widział matkę. Obie były tak niemiłe i tak dumne, że nikt nie mógł z nimi wytrzymać.

Najmłodsza córka była za to żywym obrazem swojego ojca – uprzejma, łagodna i jedna z najpiękniejszych dziewczyn, jakie można sobie wyobrazić. Ale ludzie naturalnie kochają tych, którzy są do nich podobni, więc matka ubóstwiała starszą córkę i pałała straszliwą nienawiścią do najmłodszej. Kazała jej jeść w kuchni i pracować bez przerwy.
Między innymi obowiązkami biedne dziecko było zmuszane dwa razy dziennie chodzić do źródła oddalonego o ponad półtorej mili od domu i przynosić z powrotem pełny dzban wody.
Pewnego dnia, gdy była przy źródle, podeszła do niej uboga kobieta i poprosiła o wodę do picia.
„Och, tak, z całego serca, dobra kobieto”, powiedziała śliczna dziewczynka. Natychmiast wypłukała dzban, nabrała wody z najczystszej części źródła i uniosła dzban, aby kobieta mogła łatwo się napić.
Gdy kobieta się napiła, powiedziała: „Jesteś taka ładna, moja droga, taka dobra i uprzejma, że nie mogę nie obdarować cię prezentem”. Była to bowiem wróżka, która przybrała postać biednej wieśniaczki, aby zobaczyć, jak miła i dobrze wychowana jest ta śliczna dziewczyna.
„Dam ci prezent” – ciągnęła wróżka. „Odtąd przy każdym słowie, które wypowiesz, z twoich ust będzie wychodzić kwiat lub klejnot”.
Kiedy śliczna dziewczyna wróciła do domu, matka zganiła ją za to, że tak długo siedziała przy fontannie.
„Przepraszam, mamo” – powiedziała biedna dziewczyna – „że nie spieszyłam się bardziej”.
A gdy wypowiedziała te słowa, pojawiły się dwie róże, dwie perły i dwa diamenty.
„Co ja widzę?” – powiedziała matka, całkiem zdumiona. „Widzę, jak z ust tej dziewczyny wychodzą perły i diamenty! Jak to się dzieje, dziecko?” To był pierwszy raz, kiedy nazwała ją swoim dzieckiem.
Biedna dziewczyna opowiedziała jej wszystko, nie przestając przy tym upuszczać niezliczonych diamentów.
— Doprawdy — zawołała matka — muszę posłać moje dziecko tam. Chodź tu, Fanny. Popatrz, co wychodzi z ust twojej siostry, gdy mówi. Nie chciałabyś, moja droga, otrzymać tego samego daru? Wystarczy, że pójdziesz i zaczerpniesz wody ze źródła, a gdy jakaś biedna kobieta poprosi cię o picie, dasz jej bardzo uprzejmie.

— To dopiero byłby widok — powiedziała ta niegrzeczna dziewczyna — żebym to ja poszła po wodę.
— Pójdziesz, ty niegodziwco! — powiedziała matka. — I to natychmiast.
Poszła więc, ale narzekając przez całą drogę, zabierając ze sobą najlepszy srebrny dzbanek w domu.
Zaledwie doszła do fontanny, ujrzała wychodzącą z lasu damę w pięknych strojach. Dama podeszła do niej i poprosiła o wodę do picia. Musicie wiedzieć, że była to ta sama wróżka, która ukazała się jej siostrze, ale teraz przybrała wygląd i strój księżniczki, aby zobaczyć, jak niegrzeczna będzie ta dziewczyna.
„Czy to po to tu przyszłam – powiedziała dumna, bezczelna dziewczyna – żeby podawać ci wodę? Srebrny dzban został przyniesiony specjalnie dla ciebie, co? Ale możesz z niego pić, jeśli chcesz.”
– Nie jesteś zbyt uprzejma – odpowiedziała wróżka bez gniewu. – No cóż, skoro masz tak mało manier i jesteś tak nieużyta, daję ci dar: przy każdym słowie, które wypowiesz, z twoich ust wyjdzie wąż albo ropucha.
Gdy tylko matka zobaczyła ją nadchodzącą, zawołała: – Cóż, córko?
– Cóż, matko? – odpowiedziała niegrzeczna dziewczyna, a z jej ust wyszły dwie żmije i dwie ropuchy.
– O, litości! – krzyknęła matka. – Co ja widzę? Och, to ta nieszczęsna siostra twoja wszystko spowodowała! Ale ona za to zapłaci.
I pobiegła, żeby ją bić. Biedne dziecko uciekło od niej i schowało się w lesie niedaleko.
Królewicz, wracając z polowania, spotkał ją. Widząc, jaka jest piękna, zapytał, co robi tam sama i dlaczego płacze.
– Niestety, panie – powiedziała – matka wyrzuciła mnie z domu.
Syn króla zobaczył pięć lub sześć pereł i tyle samo diamentów wypadających z jej ust. Zapytał ją, jak do tego doszło. Opowiedziała mu całą historię, a syn króla zakochał się w niej. Pomyślał, że taki dar jest wart więcej niż jakikolwiek posag, zabrał ją do pałacu swojego ojca, króla, i ożenił się z nią.

Co do siostry, stała się tak znienawidzona, że nawet własna matka ją odprawiła. I owa nieszczęśnica błąkała się długo, nie znajdując nikogo, kto by ją przyjął, aż w końcu poszła w kąt lasu i tam umarła.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.