Wydanie do czytania BokRobot
Książki
Za darmoRumpelstiltzkin
Andrew Lang
Dawno, dawno temu żył sobie biedny młynarz, który miał bardzo piękną córkę. Pewnego dnia zdarzyło się, że został przyjęty na audiencję u króla, a żeby wydać się ważniejszym, opowiedział, że ma córkę, która potrafi prząść słomę w złoto.
«To talent jest wart posiadania», powiedział król do młynarza. «Jeśli twoja córka jest tak zdolna, jak mówisz, przyprowadź ją jutro do mojego zamku, a wystawię ją na próbę». Kiedy dziewczyna została do niego przyprowadzona, zaprowadził ją do pokoju pełnego słomy, dał jej kołowrotek i wrzeciono, i rzekł: «Teraz masz zabrać się do pracy i prząść przez całą noc aż do świtu, a jeśli do tego czasu nie uprzędziesz słomy w złoto, umrzesz». Potem zamknął za sobą drzwi i zostawił ją samą w środku.
Biedna córka młynarza usiadła, nie wiedząc, co robić. Nie miała najmniejszego pojęcia, jak prząść słomę w złoto, i w końcu z rozpaczy zaczęła płakać.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł malutki człowieczek, który powiedział: „Dobry wieczór, panno Młynarzówna; dlaczego tak gorzko płaczesz?” „Ach,” odpowiedziała dziewczyna, „muszę uprząść słomę w złoto, a nie mam pojęcia, jak to zrobić.”
„Co mi dasz, jeśli uprzędę to za ciebie?” zapytał mały człowieczek.

„Moja szyja,” odpowiedziała dziewczyna. Mały człowiek wziął naszyjnik, usiadł przy kołowrotku i wir, wir, wir – koło obróciło się trzy razy, a szpula była pełna. Potem założył następną i wir, wir, wir – koło obróciło się trzy razy, a druga też była pełna; i tak dalej aż do rana, kiedy to cała słoma została uprzędziona, a wszystkie szpule były pełne złota.
Gdy tylko wzeszło słońce, król przyszedł, a kiedy zobaczył złoto, był zdumiony i zachwycony, ale jego serce pragnęło jeszcze bardziej tego cennego metalu. Kazał umieścić córkę młynarza w innym pokoju pełnym słomy, znacznie większym niż pierwszy, i rozkazał jej, jeśli ceni sobie życie, uprząść to wszystko w złoto przed następnym rankiem.
Dziewczyna nie wiedziała, co ma zrobić, i zaczęła płakać; wtedy drzwi otworzyły się jak poprzednio, a malutki człowieczek wszedł i powiedział: «Co mi dasz, jeśli uprzędę słomę w złoto?» «Pierścień z mojego palca» – odpowiedziała dziewczyna.
Mały człowiek wziął pierścień, i wir! znów zakręcił kołem, a gdy nastał ranek, uprządł całą słomę w lśniące złoto. Król był przeszczęśliwy na ten widok, ale jego chciwość na złoto wciąż nie była zaspokojona, więc kazał wprowadzić córkę młynarza do jeszcze większej komnaty pełnej słomy i rzekł: „Tej nocy musisz uprząść to wszystko; jeśli tym razem ci się uda, zostaniesz moją żoną.
” „To tylko córka młynarza, to prawda,” pomyślał, „ale nie znalazłbym bogatszej żony, nawet gdybym szukał po całym świecie. ” Gdy dziewczyna została sama, mały człowiek pojawił się po raz trzeci i powiedział: „Co mi dasz, jeśli znów uprzędę dla ciebie słomę?”
» «Nie mam nic więcej do oddania,» odpowiedziała dziewczyna.
„Więc musisz mi obiecać, że gdy zostaniesz królową, oddasz mi swoje pierwsze dziecko.” «Kto wie, co może się wydarzyć do tego czasu?» pomyślała córka młynarza; a poza tym nie widziała innego wyjścia, więc obiecała małemu człowiekowi to, czego zażądał, a on znów zabrał się do pracy i przędł słomę w złoto.
Kiedy król przyszedł rano i znalazł wszystko, czego pragnął, natychmiast uczynił ją swoją żoną, a córka młynarza została królową.
Kiedy minął rok, urodziła pięknego synka i nie myślała już o małym człowieku, aż pewnego dnia nagle wszedł do jej pokoju i powiedział: „Teraz musisz mi dać to, co obiecałaś”. Królowa bardzo się zmartwiła i zaoferowała małemu człowiekowi wszystkie bogactwa królestwa, jeśli tylko pozwoli jej zatrzymać dziecko.

Ale mały człowiek powiedział: „Nie, żywa istota jest mi droższa niż wszystkie skarby świata”. Wtedy królowa zaczęła płakać i szlochać tak gorzko, że mały człowiek zlitował się nad nią i powiedział: „Daję ci trzy dni na odgadnięcie mojego imienia, a jeśli je odkryjesz w tym czasie, możesz zatrzymać swoje dziecko”.
Królowa myślała przez całą noc o wszystkich imionach, jakie kiedykolwiek słyszała, i wysłała gońca, aby przemierzył kraj i zebrał wszystkie imiona, jakie mógł znaleźć, zarówno bliskie, jak i dalekie. Kiedy mały człowiek przyszedł następnego dnia, zaczęła od Kacpra, Melchiora, Baltazara i wszystkich innych imion, które znała, jedno po drugim, ale przy każdym imieniu mały człowiek wołał: „To nie jest moje imię.” Następnego dnia wysłała posłańca, aby zapytał o imiona wszystkich ludzi w okolicy, i otrzymała długą listę najbardziej niezwykłych i osobliwych imion dla małego człowieka, gdy się pojawił.
„Czy twoje imię to przypadkiem Barania Łopatka, Krzywonoga, Pajęcza Noga?” Ale on zawsze odpowiadał: „To nie jest moje imię.” Trzeciego dnia posłaniec wrócił i oznajmił: „Nie udało mi się znaleźć żadnych nowych imion, ale gdy przechodziłem przez wysoki pagórek na skraju lasu, gdzie lisy i zające mówią sobie dobranoc, zobaczyłem mały domek, a przed domem paliło się ognisko, a wokół ogniska skakał najdziwniejszy mały człowiek, skacząc na jednej nodze i krzycząc:
„Jutro warzę, dzisiaj piekę, A potem zabiorę dziecko ze sobą; Bo ma wie moja królewska pani, Że Rumpelstiltzkin to moje imię!”
Możesz sobie wyobrazić radość królowej, gdy usłyszała to imię, a gdy mały człowiek wszedł zaraz potem i zapytał: „No, moja pani królowo, jak mam na imię?”, zapytała najpierw: „Czy masz na imię Konrad?” „Nie.” „Czy masz na imię Harry?” „Nie.” „Czy może masz na imię Rumpelstiltzkin?”

„To demon ci powiedział! to demon ci powiedział!” krzyknął mały człowiek i w swoim gniewie kopnął prawą nogą tak głęboko w ziemię, że zapadła się aż po pas; potem w złości chwycił lewą nogę obiema rękami i rozerwał się na dwoje.

BokRobot
BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.