BokRobot leseutgave
Bøker
GratisTyr i Wilk
Mary H. Foster
Velg versjon
Kapitler
Tyr i Wilk

Odin, Wszechojciec, siedział pewnego dnia na swoim wysokim powietrznym tronie i rozglądając się wokoło daleko i szeroko, ujrzał trzy dzikie potwory. Były to dzieci psotnego boga ognia Lokiego, a Odin zaczął odczuwać niepokój, gdyż urosły one tak szybko i stawały się tak silne, że obawiał się, iż mogą zaszkodzić świętemu miastu Asgard. Mądry ojciec wiedział, że Loki dał siłę tym strasznym stworzeniom, i widział, że całe to niebezpieczeństwo spadło na bogów z powodu niegodziwości Lokiego.
Jednym z tych potworów był ogromny wąż, którego Odin zesłał do oceanu, gdzie urósł tak szybko, że jego ciało owinęło się wokół całego świata, a jego ogon wrósł we własną paszczę. Nazwano go wężem Midgardu.
Drugiego potwora wysłano do Niflheimu, krainy ciemności, i tam go zamknięto.
Trzeciego, dzikiego wilka imieniem Fenrir, sprowadzono do Asgardu, gdzie Odin miał nadzieję, że może zostanie oswojony, żyjąc wśród bogów, widząc ich dobre uczynki i słysząc ich dobre słowa. Ale on stawał się coraz dzikszy, aż w końcu tylko jeden z wszystkich bogów odważył się go karmić. Był to dzielny bóg, Tyr. Był on bogiem wojny, podobnie jak Thor, i czasem nazywano go bogiem Miecza. Tyr był kochany przez wszystkich, ponieważ był tak prawy i wierny.
Każdego dnia straszliwy wilk rósł i stawał się silniejszy, aż nagle, zanim bogowie się obejrzeli, stał się bardzo niebezpieczną bestią.
Ojciec Odin zawsze wyglądał na zatroskanego, gdy widział Fenrira przychodzącego po swój wieczorny posiłek z mięsa z ręki Tyra. W końcu pewnej nocy, po tym jak wilk oddalił się warcząc do swojej jamy, Odin zwołał zgromadzenie bogów. Opowiedział im o swoich obawach, mówiąc, że muszą znaleźć jakiś plan, aby ochronić siebie i swój dom przed tym potworem. Nie mogli go zabić, gdyż nikt nie mógł być zabity i żadna krew nie mogła być przelana w obrębie murów świętego miasta.
Thor przemówił pierwszy: "Nie bój się, ojcze Odinie, bo do jutrzejszej nocy będziemy mieli Fenrira tak bezpiecznie związanego, że nie będzie mógł nam wyrządzić żadnej krzywdy. Wykuję potężny łańcuch, z pomocą mojego młota, Mjölnira, i nim go mocno zwiążemy!"
Gdy bogowie usłyszeli te słowa Thora, uradowali się i wszyscy poszli do domów pełni radości—wszyscy oprócz Wszechojca, który wciąż był zatroskany, gdyż dobrze znał niebezpieczeństwo i obawiał się, że nawet potężny Thor uzna to zadanie za zbyt trudne dla siebie. Ale Thor chwycił swój młot i pomaszerował do swojej kuźni. Tam pracował całą noc, a w całym Asgardzie słychać było uderzenia Mjölnira i huk miechów.
Następnej nocy, gdy bogowie zebrali się razem, Thor przyniósł swój nowo wykuty łańcuch, aby go wypróbować. Wszedł Fenrir, wilk, i wszyscy byli zaskoczeni, jak chętnie pozwolił się związać tym łańcuchem. Gdy Thor zanitował ostatnie ogniwa, bogowie uśmiechnęli się i zaczęli go chwalić za jego wspaniałą pracę. Ale nagle wilk wykonał jeden skok do przodu, zerwał wielki łańcuch i oddalił się do swojej jamy, jakby nic się nie stało.
Thor był bardzo rozczarowany, ale nie stracił odwagi. Powiedział bogom, że wykuje kolejny łańcuch, jeszcze mocniejszy. Znowu zabrał się do pracy i przez trzy noce i trzy dni wielki Thor pracował w swojej kuźni bez odpoczynku.
Podczas gdy on pracował, jego przyjaciele nie zapominali o nim. Przychodzili i patrzyli, gdy był zajęty, a gdy obserwowali, jak potężny młot spada szybkimi ciosami na metal, rozmawiali z Thorem lub śpiewali szlachetne pieśni, aby go dodać otuchy; czasem przynosili mu jedzenie i picie. Jeden gość, który nie był przyjacielem, dziki Fenrir, wilk, czasem na chwilę wsuwał nos do drzwi i obserwował Thora przy pracy; potem, gdy odchodził, Thor słyszał dziwny dźwięk jak zły śmiech.
W końcu łańcuch był gotowy, a Thor przeciągnął go na miejsce zgromadzenia. Był tak ciężki, że nawet potężny Thor ledwo mógł go unieść lub przeciągnąć aż do pałacu Odina, Gladsheim. Tym razem Fenrir nie był tak chętny, aby dać się związać; ale bogowie namawiali go i mówili o jego wielkiej sile, i zapewniali go, że są pewni, iż z łatwością zerwie i ten łańcuch. Po chwili zgodził się, aby założyli mu go na szyję.
Tym razem Thor był pewien, że łańcuch wytrzyma, gdyż nigdy wcześniej nie zrobiono tak mocnego. Ale wkrótce, z wielkim wstrząsem i dzikim skokiem, wilk zerwał się i odszedł do swojej jamy, warcząc i pokazując swoje złe zęby, podczas gdy zerwany łańcuch leżał na ziemi.
Smutno zebrali się bogowie tej nocy w pałacu Odina, i tym razem Thor nie przemówił pierwszy; siedział na uboczu i milczał.
Pierwszy przemówił Frey, bóg lata i król elfów. "Posłuchajcie mnie, o panowie Asgardu!" — rzekł. "Nie zdobyłem sobie dzielnego imienia w bitwie jak szlachetny Tyr, ani nie dokonałem tak potężnych czynów jak wielki Thor i inni nasi bohaterowie. Zamiast walczyć z gigantami i potworami, spędziłem większość życia w lasach, wśród kwiatów, słuchając godzinami ptaków. Widziałem wiele rzeczy, niektóre może zbyt małe, aby bracia moi uznali je za godne uwagi. Nauczyłem się wielu lekcji, a największą z nich jest wiedzieć, ile mocy jest w małych rzeczach, i widzieć, jak często praca wykonana cicho i ukryta przed oczami ludzi jest najwspanialsza i najcudowniejsza. Skoro nie możemy wykonać łańcucha wystarczająco mocnego, aby związać Fenrira, chodźmy do małych krasnoludów, które pracują w ciszy i w ciemności, i poprośmy ich, aby zrobili nam łańcuch!"
Zatroskana twarz Wszechojca rozjaśniła się, gdy usłyszał przemowę Freya, i polecił mu szybko wysłać posłańca do krasnoludów z zamówieniem na łańcuch, który miał być wykonany jak najszybciej.
Tak więc Frey wyszedł, pozostawiając bogów w ich kłopocie, i przybył do swojego pięknego domu, Alfheim. Tam wszystko było jasne i spokojne, a małe elfy były zajęte i szczęśliwe. Frey znalazł godnego zaufania posłańca i wysłał go z całą szybkością do krasnoludów pod ziemią z zamówieniem na nowy łańcuch, i aby wrócił, jak tylko będzie mógł go przynieść. Wierny sługa znalazł zabawne małe krasnoludzkie robotniki, wszystkie zajęte w swoich ciemnych skalnych komorach, głęboko wewnątrz ziemi, podczas gdy z boku, w jaśniejszym miejscu, siedział ich król. Poseł ukłonił się przed nim i przekazał mu swoje polecenie.

Krasnoludy były niegodziwą rasą, ale bały się Odina, gdyż nie zapomniały rozmowy, którą kiedyś z nimi przeprowadził, gdy zesłał ich do pracy w ciemności pod ziemią, i od tego czasu nigdy nie odważyły się go nie posłuchać. Król krasnoludów powiedział, że wykonanie łańcucha zajmie dwa dni i dwie noce, ale będzie on tak mocny, że nikt nie będzie mógł go zerwać.
Podczas gdy zajęte krasnoludy pracowały, poseł rozglądał się po wielu cudownych rzeczach: wielkim centralnym ogniu, który płonie zawsze w środku ziemi, pilnowanym i podsycany węglem przez krasnoludy; nad tym, pokłady węgla i jasnych, cennych diamentów, które krasnoludy wyjmowały z popiołów ognia. W innym miejscu patrzył, jak wkładają złoto i srebro, cynę i miedź w szczeliny skał, i napił się czystej podziemnej wody, która daje ludziom z Midgardu świeże źródła.
Po dwóch dniach poseł powrócił do króla krasnoludów. Król, trzymając w dłoni cienki, mały łańcuch, powiedział do posłańca: "To może ci się wydawać małe i słabe, ale to najwspanialsze dzieło, gdyż użyliśmy w nim wszystkich najmocniejszych materiałów, jakie mogliśmy znaleźć. Zrobiony jest z sześciu rodzajów rzeczy: odgłosu stąpnięć kotów, korzeni kamieni, bród kobiet, głosu ryb, śliny ptaków, ścięgien niedźwiedzi. Ten łańcuch nigdy nie może zostać zerwany; a jeśli raz uda ci się założyć go na Fenrira, on nigdy nie będzie mógł go zrzucić."
Poseł Odina ucieszył się słysząc to, podziękował więc królowi krasnoludów i obiecawszy mu wielką nagrodę, udał się w drogę powrotną do Asgardu, gdzie bogowie tęsknili za jego powrotem i wszyscy uradowali się widząc go z magicznym łańcuchem.
Teraz ojciec Odin obawiał się, że Fenrir nie pozwoli im związać się po raz trzeci, więc zaproponował, aby wszyscy udali się na święto i poszli nad piękne jezioro na północ od Asgardu, gdzie mieli urządzić zabawy i próby siły. Pozostali bogowie byli zadowoleni z tego planu i wszyscy wyruszyli w cudownym statku Freya, który był wystarczająco duży, aby pomieścić wszystkich bogów z ich końmi, a mimo to mógł być złożony na tyle mało, aby zmieścić się w kieszeni.
Wylądowali na uroczej wyspie na jeziorze, a po wyścigach i zabawach Frey wyjął mały łańcuch i poprosił ich wszystkich, aby spróbowali go zerwać. Thor i Tyr próbowali na próżno; potem Thor powiedział: "Nie wierzę, że ktokolwiek oprócz Fenrira może go zerwać."
Teraz wilk nie chciał dać się związać ponownie; ale był bardzo dumny ze swojej siły i z obawy, że zostanie nazwany tchórzem, powiedział w końcu, że pozwoli im to zrobić, jeśli będzie mógł trzymać w pysku prawą rękę jednego z bogów, podczas gdy będą go wiązać, jako znak, że bogowie nie zamierzają robić żadnych sztuczek.
Gdy bogowie to usłyszeli, spojrzeli na siebie i wszyscy oprócz jednego cofnęli się.

Tylko dzielny, dobry Tyr wystąpił naprzód i spokojnie włożył swoją rękę w pysk Fenrira. Pozostali bogowie wtedy założyli łańcuch na bestię i przymocowali go do wielkiej skały. Dzikie stworzenie wykonało skok, aby się uwolnić, ale im bardziej się szarpało, tym ciaśniej zaciskał się łańcuch. Bogowie zebrali się wokół niego z radością, aby to zobaczyć, ale ich serca napełniły się smutkiem, gdy zobaczyli, że ich szlachetny Tyr stracił swoją prawą rękę; straszliwy wilk zacisnął zęby w swojej wściekłości, gdy odkrył, że nie może się uwolnić.
Tak oto dzielny Tyr odważył się narazić na niebezpieczeństwo dla ratowania innych i oddał nawet swoją prawą rękę, aby zdobyć pokój i szczęście dla Asgardu.


BokRobot
BokRobot samler bøker og eventyr du kan lese og utforske. Her finner du et stadig voksende utvalg, og du kan også lage dine egne bøker og eventyr.