Jacob Grimm and Wilhelm GrimmPosłańcy Śmierci

Wydanie do czytania BokRobot

Książki

Za darmo

Posłańcy Śmierci

Death’s Messengers

Jacob Grimm and Wilhelm Grimm

10 sider
Uruchomiono: 2026-07-22 17:52BokRobot · Strona 1 / 5
Ilustracja do Strona 1

W starożytnych czasach olbrzym szedł wielką drogą. Nagle jakiś nieznajomy wyskoczył przed niego i powiedział: „Stój! Ani kroku dalej!” „Co!” – krzyknął olbrzym. „Takie maleństwo, które mógłbym zmiażdżyć między palcami, chce mi zagrodzić drogę?”

Kim jesteś, że tak śmiało przemawiasz?” „Jestem Śmierć” – odpowiedział nieznajomy. „Nikt mi się nie oprze, a ty także musisz mi być posłuszny.”

Lecz olbrzym odmówił i rozpoczął walkę ze Śmiercią. Bitwa była długa i zacięta.

BokRobot · Strona 2 / 5

W końcu olbrzym wziął górę i powalił Śmierć na ziemię. Śmierć leżała tam, pokonana i zbyt słaba, by wstać. „Co teraz będzie?” – pomyślała Śmierć. „Jeśli tak tu zostanę, nikt na świecie nie umrze.

Zrobi się tak pełno ludzi, że nie będzie gdzie stać!”

Wkrótce drogą szedł młody człowiek. Był silny i zdrowy, nucił piosenkę i rozglądał się wesoło. Kiedy zobaczył Śmierć leżącą, ledwo przytomną, zrobiło mu się jej żal. Podniósł ją, dał jej wzmacniający napój ze swojej flaszki i czekał, aż odzyska siły.

BokRobot · Strona 3 / 5

„Czy wiesz, kim jestem?” – zapytał Śmierć, wstając. „Nie” – odparł młodzieniec. „Jestem Śmierć” – powiedział nieznajomy. „Nie oszczędzam nikogo i nie mogę zrobić dla ciebie wyjątku. Ale ponieważ mi pomogłeś, obiecuję, że nie przyjdę po ciebie bez ostrzeżenia. Wyślę najpierw moich posłańców, abyś wiedział, kiedy będę blisko”. „To dobrze” – powiedział młodzieniec. „Przynajmniej będę wiedział, kiedy nadchodzisz i będę bezpieczny przez jakiś czas”. Szedł dalej, lekki i beztroski, ciesząc się życiem bez zmartwień.

...

Ilustracja do Strona 3

i ciesząc się życiem bez zmartwień.

BokRobot · Strona 4 / 5

Ale młodość i zdrowie nie trwały długo. Wkrótce przyszły choroba i smutek. Dręczyły go za dnia i kradły mu odpoczynek w nocy. „Jeszcze nie umrę” – powiedział sobie – „bo Śmierć obiecała najpierw wysłać posłańców.

Ale chciałbym, żeby te nieszczęsne chore dni się skończyły. Kiedy poczuł się lepiej, znów zaczął żyć radośnie. Wtedy pewnego dnia ktoś poklepał go po ramieniu. Odwrócił się i zobaczył stojącą za nim Śmierć. „Chodź za mną” – powiedziała Śmierć. „Twój czas nadszedł.” „Co?” – krzyknął człowiek. „Złamałeś obietnicę!

BokRobot · Strona 5 / 5

Mówiłeś, że poślesz posłańców, zanim sam przybędziesz, ale żadnego nie widziałem! – Cicho! – powiedziała Śmierć. – Czyż nie wysłałem do ciebie jednego posłańca za drugim? Czy gorączka nie przyszła i nie wstrząsnęła tobą? Czy zawroty głowy nie kręciły ci w głowie? Czy podagra nie wykręcała ci kończyn? Czy w uszach ci nie dzwoniło?

Czy ból zęba nie wgryzł się w twoje policzki? Czy oczy ci nie pociemniały? I każdej nocy, czy mój brat Sen nie przypominał ci o mnie? Czy nie leżałeś jakbyś już był martwy? Człowiek nie mógł odpowiedzieć. Przyjął swój los i poszedł ze Śmiercią.

BokRobot

BokRobot

BokRobot brings together books and fairy tales to read and explore. Discover a growing collection, or create books and fairy tales of your own.

More books you might like